Jagiellonia Białystok uległa w Krakowie mistrzom Polski, Wiśle Kraków, 1:3, lecz po spotkaniu pozostał niesmak. Przy bramce na 1:1 faulowany był golkiper Jagiellonii, Tomasz Ptak, lecz sędzia uznał, że faulu nie było. Po spotkaniu białostoczanie nie chcieli wypowiadać się na temat pracy sędziego, z wyjątkiem Tomasza Frankowskiego, który głośno powiedział, że wydawało się, jakby Wisła od początku miała dodatkowe wsparcie w postaci sędziego.
Tomasz Frankowski (napastnik): Obserwując z ławki to spotkanie, wydawało się, że nie gramy jedenastu na jedenastu. Od początku meczu byliśmy trochę zirytowani jego postawą. W pierwszych piętnastu minutach sędzia odgwizdał bodajże sześć fauli w okolicach naszego pola karnego, co pokazywało, że coś jest nie tak z jego obiektywnością. Kontrowersyjnej sytuacji, w której faulowany był Kupisz, sędzia nie dostrzegł, a następnie na drugim metrze faulowany był nasz bramkarz, jednak sędzia uznał gola Wiśle. Możemy mieć pretensje także do siebie, bo mieliśmy dobre sytuacje, aby wygrać to spotkanie. Gdybym zachował się nieco lepiej pod bramką Sergeia Pareiki, to zapewne byłoby 2:1. Niestety czeka nas długa i smutna podróż do Białegostoku, bo to gospodarze dzisiaj zwyciężają. Wisła zagrała jedno ze słabszych spotkań przeciwko Jagiellonii w ostatnich latach, ale wygrała.
Thiago Cionek (obrońca): Nie chcę komentować dzisiaj naszej gry, bo to nie był element, który zadecydował o wyniku końcowym meczu. Był inny powód, ale tego też nie chcę komentować, bo można dostać karę i zostać zawieszonym. Dla zawodników i trenerów kary są, dla innych nie ma. Wszyscy, którzy oglądali ten mecz, doskonale wiedzą, co się stało.
Tomasz Ptak (bramkarz): Nie rozegraliśmy złego meczu, zabrakło jedynie determinacji w ostatnich minutach. Sędziego nie będę oceniał, bo są od tego inni ludzie. Mnie pozostaje tylko ciężko pracować i robić swoje. Z mojej perspektywy sytuacja, po której padł pierwszy gol dla Wisły, wyglądała tak, że zostałem do tej bramki wepchnięty z piłką, ale nic więcej nie mogłem zrobić. Chcieliśmy rozegrać bardzo dobry mecz, zależało nam na tym, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Musimy w następnym spotkaniu pokazać, że potrafimy grać w piłkę i zwyciężyć z Bełchatowem. Cały czas trenujemy i myślę, że ciężką pracą niedługo zdobędziemy punkty na obcym terenie.
Hermes (pomocnik): Ciężko komentować taki mecz, bo ta porażka bardzo boli. Czasami lepiej jest nie mówić tego, co się myśli, bo wszyscy jesteśmy zdenerwowani. Każdy widział, co się stało na boisku. Co z tego, że graliśmy lepiej, skoro po raz kolejny przegraliśmy mecz. Na pewno mieliśmy więcej sytuacji podbramkowych niż Wisła Kraków. Musimy teraz przygotować się do kolejnego spotkania i mamy nadzieję, że w sprawach boiskowych i tych pozaboiskowych wszystko będzie dobrze.
Wisła Kraków po tym zwycięstwie wskoczyła na czwarte miejsce w tabeli, z kolei Jagiellonia znalazła się na dziewiątej pozycji. Układ sił zmieni się nieco po meczach, które zostaną rozegrane w niedzielę i poniedziałek.










