W minionej kolejce Bayern Monachium rozbił TSG Hoffenheim aż 7:1, więc pewnie nikogo nie zdziwi, że piłkarzem kolejki został wybrany zawodnik „Bawarczyków”, a mianowicie Arjen Robben, autor dwóch bramek i dwóch asyst.
Arjen Robben pochodzi z kraju znanego z wychowywania zdolnych piłkarzy, którzy potem robią europejską i światową karierę. Wystarczy wspomnieć choćby Wesleya Sneijdera, Jana Klaasa-Huntelaara czy Dirka Kuyta.
Nie rozwódźmy się jednak zanadto nad szkoleniem młodzieży w Holandii. Robben po opuszczeniu rodzinnego kraju udał się do Chelsea, która miała pieniądze, ambicje, a nie miała (prawie) żadnych sukcesów. Przez trzy lata gry w „The Blues” zdobył z tą drużyną dwa mistrzostwa Anglii, po czym przeniósł się do Realu Madryt. W Madrycie grał rok krócej niż w Londynie i zdobył o jeden tytuł mistrzowski mniej. Mimo całkiem niezłej gry został obwiniony wraz z Sneijderem, Drenthe i van Nisterlooyem za brak zdobycia przez Real Ligi Mistrzów. Od 2009 roku Robben gra w Bayernie. Tutaj pokazuje pełnię swoich możliwości. Strzela piękne bramki, dogrywa partnerom i jest, obok Ribery’ego, motorem napędowym swojego zespołu. W tym sezonie ma na swoim koncie już siedem bramek i trzy asysty.
W tej niesamowitej strzelaninie Robben, niczym zaprawiony w bojach generał, dowodził swoimi kolegami, nie tylko dwa razy asystując przy ich trafieniach, ale i samemu dwukrotnie wpisując się na listę strzelców. Pierwszą bramkę zdobył z rzutu karnego, druga była już pokazem sprytu i techniki. Wychodząc sam na sam z bramkarzem Hoffenheim, tuż przed nim delikatnie trącił piłkę stopą, minął bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki. Natomiast asysty to precyzyjne dogranie z rzutu rożnego na głowę Mario Gomeza oraz ładne, prostopadłe podanie między obrońców do wychodzącego na czystą pozycję Ribery’ego.
Jeśli Robben utrzyma taką formę, to Bayern może jeszcze nawiązać walkę o mistrzostwo z Borussią Dortmund. Jednak na pewno najważniejszym zadaniem zarówno dla Holendra, jak i jego kolegów z drużyny będzie pokonanie FC Basel w 1/8 Ligi Mistrzów – rozgrywek, których trofeum na swoim koncie Arjen Robben jeszcze nie ma.








