W środę o 20:45 w Tallinnie Waldemar Fornalik zadebiutuje w roli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Były już opiekun Ruchu Chorzów może być zadowolony, bo na pierwszy ogień trafił mu się – na pierwszy rzut oka – niezbyt wymagający przeciwnik, czyli Estonia.
Jedynym problemem naszej kadry może być właśnie zbytnia pewność siebie. Nie możemy ukrywać tego, że nasi reprezentanci to zdecydowani faworyci środowego spotkania, ale nie mogą oni wyjść na murawę z przeświadczeniem, że ten mecz już został wygrany. Waldemar Fornalik mówi co prawda, że wynik w tym pojedynku nie jest najważniejszy, ale brak zwycięstwa nad Estonią nie będzie dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się wielkimi krokami eliminacjami do mundialu w 2014 roku. Jeśli popatrzymy na to jednak z drugiej strony, to nasi rywale powinni być stawiani w roli faworytów, skoro w rankingu FIFA wyprzedzają nas o pięć lokat…

Waldemar Fornalik będzie miał do dyspozycji praktycznie wszystkich swoich najlepszych zawodników. Powołania na pojedynek z Estonią otrzymali: Wojciech Szczęsny, Przemysław Tytoń, Łukasz Piszczek, Damien Perquis, Marcin Wasilewski, Grzegorz Wojtkowiak, Marcin Kamiński, Jakub Wawrzyniak, Jakub Błaszczykowski, Eugen Polanski, Adrian Mierzejewski, Kamil Grosicki, Maciej Rybus, Janusz Gol, Waldemar Sobota, Rafał Murawski, Ariel Borysiuk, Robert Lewandowski, Arkadiusz Piech i Artur Sobiech. Z powodu kontuzji wystąpić nie będzie mógł niestety Ludovic Obraniak. Nie wiadomo również na pewno, czy zdolny do gry będzie Rafał Murawski. Lechita, którego miał zastąpić Ariel Borysiuk, na wszelki wypadek poleciał jednak z drużyną do Tallinna, podobnie jak gracz Legii Warszawa. – Wcześniej wiedzieliśmy, że Rafał skarży się na uraz łydki. Okazało się jednak, że wszystko jest w porządku, dlatego i on, i Ariel są z nami – powiedział Tomasz Rząsa, menedżer reprezentacji Polski.
Nie sposób przewidzieć, w jakim składzie wybiegną w środę Polacy. Pewne wydaje się jedno – zagramy dwójką napastników. Przekonywał o tym sam Waldemar Fornalik, którego celem jest ofensywa. Pod wodzą nowego trenera bez wątpienia zmieni się styl gry. Intencją naszej reprezentacji ma być teraz jak najszybsze zdobywanie bramek i późniejsze kontrolowanie przebiegu meczu. Sęk w tym, że skuteczność zawsze była bolączką naszej kadry. Lekiem na całe zło miał być Robert Lewandowski, ale i on w pojedynkę meczu nie wygra. Zdaje się, że największe szanse na grę obok napastnika Borussii w środowym starciu ma Arkadiusz Piech, którego Fornalik doskonale zna z poprzedniego sezonu, kiedy razem pracowali w Ruchu Chorzów. Kto będzie odpowiedzialny za dogrywanie piłek napastnikom? Pewniakiem do gry jest Jakub Błaszczykowski, który ma zatrzymać opaskę kapitańską. Wytypowanie zarówno pozostałej trójki, jak i linii obrony i pozycji bramkarza jest nie lada wyzwaniem. Skoro sam Fornalik przyznaje, że wynik w tym spotkaniu nie jest najważniejszy, możliwe, że da pograć od pierwszej minuty zawodnikom, którzy do tej pory nie mieli zbyt wielu szans na występy.












