Już we wtorek reprezentacja Polski zmierzy się w towarzyskim meczu z finalistami tegorocznych mistrzostw świata – drużyną Australii. Prawdopodobnie wszyscy obecni na zgrupowaniu są zdrowi.
Bez Bandrowskiego i Sobiecha, ale z Błaszczykowskim
Pewne jest, że w meczu przeciwko ekipie Australii na boisku nie zobaczymy Tomasza Bandrowskiego, który opuścił już zgrupowanie reprezentacji z powodu kontuzji, jakiej nabawił się podczas meczu z Ukrainą. Pomocnik Lecha Poznań naderwał więzadło poboczne w stawie skokowym i jego występ przeciwko najbliższemu rywalowi jest niemożliwy. Z kolei Artur Sobiech zamienił pierwszą kadrę na mecze eliminacji do mistrzostw Europy U-21. 20-letni napastnik będzie rywalizował z orłem na piersi również 7 września, z tym że nie z Australią, a z młodymi piłkarzami Hiszpanii.

– W meczu z Australią Artur nie miałby szans na grę przez pełne 90 minut, dlatego na prośbę trenera Zamilskiego zwolniłem go na zgrupowanie młodzieżówki, a tam są ogromne problemy z napastnikami – spuentował „Franz”.
Pod dużym znakiem zapytania stał także występ Jakuba Błaszczykowskiego, który narzekał na ból w kolanie po sobotnim meczu z naszymi sąsiadami. W niedzielę piłkarz nie trenował z kadrą, a odwiedzał jedynie siłownię. Na szczęście okazało się, iż uraz nie jest na tyle poważny, aby mógł wykluczyć pomocnika Borussii Dortmund. Franciszek Smuda podczas przedmeczowej konferencji rozwiał wszelkie wątpliwości i spekulacje. Okazało się, że Kuba będzie zdolny do gry na sto procent.
Roszady w składzie

Nie wiadomo jeszcze, w jakim zestawieniu wybiegnie nasza reprezentacja. Selekcjoner „Biało-czerwonych” chce dokonać pewnych zmian na poszczególnych pozycjach i na razie nie podaje do wiadomości publicznej pełnego zestawienia.
– Muszę jeszcze przedyskutować obsadzenie kilku pozycji wraz z moimi asystentami, dlatego nie podam teraz składu, jak miało to miejsce przed meczem z Ukrainą – powiedział selekcjoner na konferencji prasowej. Pewne jest, że swoją szansę otrzyma Przemysław Tytoń. Możliwe, że wystąpi on nawet w całym spotkaniu, bądź zagra 45 minut podobnie jak Artur Boruc. Grzegorz Sandomierski pojechał na zgrupowanie po naukę i nie otrzyma szansy na grę we wtorkowym meczu.












