Drużyna Hamburgera SV po siedmiu kolejkach wreszcie zdołała zdobyć pierwsze trzy punkty. Pod wodzą nowego trenera hamburczycy wygrali na wyjeździe z VfB Stuttgart 2:1. Gole dla zwycięzców zdobyli Jeffrey Bruma i Robert Tesche, dla gospodarzy trafił tylko Martin Harnik.
Mecz rozpoczął się z dziesięciominutowym opóźnieniem – z powodu utrudnień w ruchu drogowym na stadion nie zdążyli dojechać kibice. Już od pierwszego gwizdka postanowili zaatakować gospodarze – po zaledwie kilkunastu sekundach sytuację miał Cacau, ale trafił tylko w boczną siatkę. Piłkarze HSV początkowo starali się dostosować do szybkiego tempa, i już po kilku minutach strzał na strzeżoną przez Svena Ulreicha bramkę oddał debiutant, Zhi-Gin Lam, a sekundy później szczęścia szukał Dennis Aogo. Drużyna VfB odpowiedziała niegroźnym strzałem Khalida Boulahrouza, ale z minuty na minutę prezentowała się coraz lepiej. Pierwszy gol padł w 18. minucie spotkania – z dystansu huknął Zdravko Kuzmanović, piłkę przed siebie wybił Jaroslav Drobny, a błąd bramkarza HSV wykorzystał Martin Harnik, dla którego był to trzeci gol w drugim meczu z rzędu.
Długo trwało, zanim piłkarze HSV odnaleźli się po straconej bramce. Wciąż atakowali gospodarze, a świetną okazję zmarnował Cacau, który, nieupilnowany w polu karnym, trochę zbyt długo zwlekał i ostatecznie trafił w słupek. Dobitka poszybowała wysoko ponad bramką. Dopiero dziesięć minut przed końcem znowu zaatakowali goście, a konkretnie Lam. Jego strzał z dystansu, jak późniejsze uderzenie Mladena Petricia, był jednak niedokładny. Do przerwy gospodarze prowadzili więc 1:0.
Od początku drugiej części spotkania lepiej zaczęli prezentować się piłkarze Hamburgera SV. Już w 51. minucie po rzucie rożnym głową strzelał Jeffrey Bruma, piłka dotknęła jeszcze ręki Zdravko Kuzmanovicia i wpadła do bramki. Nie najlepiej przy straconej bramce zaprezentował się Sven Ulreich. Kolejni zawodnicy HSV starali się zaatakować, ale ich strzały Ulreich bronił. Dzięki temu VfB mogło jeszcze wyprowadzić kilka kontrataków z nadzieją na ponowne objęcie prowadzenia. Lepiej spisujący się w tej części meczu obrońcy HSV zatrzymywali jednak rywali, a strzały z dystansu zawodników ze Stuttgartu były niecelne. Zamiast gola dla VfB padła więc bramka numer dwa dla Hamburgera. Kolejny raz rzut rożny wykonał Gokhan Töre, piłkę wybili gospodarze, ta dostała się jednak pod nogi Roberta Tesche, który pewnie i celnie uderzył na bramkę. Zasłonięty przez swoich obrońców Ulreich tym razem nie miał szans. Z biegiem czasu piłkarze VfB starali się jeszcze zaatakować, żeby zdobyć choćby wyrównującego gola, jednak kolejne ich strzały były niecelne lub zbyt słabe, by zaskoczyć Jaroslava Drobnego. Mimo kilku sytuacji po obu stronach boiska wynik nie uległ już zmianie, więc w pierwszym meczu po zwolnieniu Michaela Oenninga piłkarze Hamburgera SV wreszcie zdołali wygrać i przynajmniej na jedną noc odbić się od dna tabeli.








