W drugim niedzielnym meczu angielskiej Premiership Aston Villa pokonała na Moulineux Wolverhampton 1:2. Było to pierwsze ligowe zwycięstwo ekipy z Birmingham pod wodzą nowego szkoleniowca – Gerarda Houlliera. Trzy punkty gościom zapewnił w końcówce meczu Emile Heskey.
Pierwszą okazję goście wypracowali sobie w czwartej minucie spotkania. Rzut wolny wykonywał Cuellar. Piłka poszybowała w stronę pola karnego „Wilków”, jednak Kevin Foley minął się z futbolówką i nic z tego nie wyszło. Niemal natychmiast odpowiedział Kevin Doyle. Napastnik gospodarzy przeszedł z łatwością Jamesa Collinsa, ale jego strzał z powodzeniem zablokował Carlos Cuellar. Chwilę później napastnik Wolverhampton po raz kolejny zagroził bramce Brada Friedela. Tym razem Irlandczyk przeszedł linię obrony i wyłożył piłkę nadbiegającemu Davidowi Edwardsowi. Pomocnik „Wilków” zdołał oddać strzał, lecz był on niecelny.
W 13. minucie z dobrej strony pokazał się Emile Heskey. Doświadczony snajper uciekł obrońcy Wolverhampton i doszedł do dośrodkowania Marca Albrightona. Na szczęście dla defensywy gospodarzy, jego strzał był niecelny. W 20. minucie Albrighton sam pokusił się o strzał, ale dobrze ustawiony Hahnemman nie miał z nim najmniejszych problemów. W 25. minucie goście przeprowadzili akcję, po której wyszli na prowadzenie. Wszystko zaczęło się od Heskeya, który bezbłędnie znalazł Albrightona. Ten posłał piłkę na drugą stronę pola karnego, a tam uderzył ją Steward Downing. Hahnemman bez szans. Goście prowadzili 0:1.
W 33. minucie pokazał się Ashley Young. Reprezentant Anglii zamienił się stronami z Albrightonem i oddał niecelny strzał na bramkę Wolves. Dwie minuty później piłka była już w polu karnym Aston Villi, a tam dwiema wspaniałymi interwencjami popisał się Brad Friedel. Amerykanin najpierw obronił strzał Stevena Fletchera, a chwilę później zatrzymał Kevina Doyle’a. Świetna interwencja golkipera gości. W końcówce pierwszej połowy podopieczni Micka McCarthy’ego próbowali jeszcze odrobić straty, ale świetnie w defensywie spisywał się Carlos Cuellar, który nie dopuścił do straty bramki. Do przerwy Wolverhampton przegrywał z Aston Villą 0:1.
Po pięciu minutach drugiej połowy ponownie świetną interwencją popisał się Brad Friedel. Amerykański bramkarz w ładnym stylu zatrzymał strzał Chrisa Berry. Widać było, że Mick McCarthy w przerwie nie próżnował, jego podopieczni w drugiej połowie nie odpuszczali żadnej piłki. Często też testowali solidność obrony gości kłopotliwymi wrzutkami w pole karne. Brad Friedel również miał wiele pracy. W końcu ataki gospodarzy przyniosły upragniony skutek. W 61. minucie bramkę na 1:1 strzelił Matt Jarvis. O ile wcześniej można było obronę gości pochwalić, to przy tej bramce należało się jej kilka gorzkich słów. Z piłką minęli James Collins oraz Brad Friedel, a ta po postu wpadła do siatki gości.
W późniejszej fazie meczu do roboty wzięli się podopieczni Gerarda Houlliera. Często pokazywał się Ashley Young. W 70. minucie skrzydłowy oddał strzał na bramkę „Wilków”, ale tym razem świetnym refleksem popisał się Marcus Hahnemman. Dwie minuty później gracze z Birmingham wywalczyli rzut rożny. Strzał z główki oddał Emile Heskey, a piłka, zanim wyszła poza boisko, otarła się o jednego z graczy przeciwnika i poprzeczkę. W końcu natarczywość ataków gości przyniosła bramkę. W 88. minucie na listę strzelców wpisał się Emile Heskey. Anglik dostał bezbłędnie wykorzystał świetne dośrodkowanie od Stephena Warnocka i na dwie minuty przed końcem meczu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Jak okazało się kilka minut później, było to rozstrzygające trafienie.










