Powoli milkną echa powołań Adama Nawałki z polskiej ligi, jednak przed listopadowymi meczami reprezentacji wrócimy do nich co najmniej raz. Jutro rozpoczyna się 16. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. W inauguracyjnym spotkaniu obejrzymy starcie Jagiellonii Białystok z Zawiszą Bydgoszcz.
Osobą, na którą zwrócone będą niemal wszystkie oczy, będzie Michał Pazdan. Obrońca Jagiellonii Białystok dostał powołanie na mecz kadry, a to spotkanie będzie jednym z ostatnich sprawdzianów przed najbliższymi meczami reprezentacji. Przeciwnikiem drużyny lewego obrońcy reprezentacji Polski będzie Zawisza Bydgoszcz. Beniaminek T-Mobile Ekstraklasy nigdy nie był łatwym przeciwnikiem dla ekipy ze stolicy Podlasia, z którą mierzył się w historii dziewięciokrotnie. Statystyki przemawiają za gośćmi, którzy wygrali pięć razy. Mecze tych zespołów nigdy nie kończyły się remisami.

„Jaga” nie zaliczy początku sezonu do udanych. Na półmetku rundy zasadniczej zajmuje słabą, dwunastą lokatę. Piłkarze w żółto-czerwonych trykotach pod wodzą Piotra Stokowca prezentują się przeciętnie. Od 1. kolejki nie są w stanie utrzymać dobrej formy dłużej niż przez dwa, trzy mecze, czego potwierdzeniem są ostatnie tygodnie. Po minimalnej porażce z Górnikiem Zabrze wydawało się, że może być już tylko lepiej. W Białymstoku rozpogodziło się, gdy drużyna pewnie pokonała Lecha Poznań. Lepszy okres? Nic bardziej mylnego. W 15. kolejce przyszła kolejna wpadka, tym razem z Ruchem Chorzów. Zapowiada nam się zacięte widowisko, jednak nie ze względu na niesamowite umiejętności piłkarzy Zawiszy ani ich grę w kratkę. Tuż przed meczami rundy wiosennej rozgrywanymi awansem bydgoszczanie zajmują dziewiątą lokatę z zaledwie pięcioma punktami przewagi nad miejscem w strefie barażowej. Od beniaminka oczekiwano zdecydowanie lepszej gry. „Miało być jak nigdy, skończyło się jak zawsze”.
Co przed meczem miał do powiedzenia trener gospodarzy, Piotr Stokowiec? – Skupiamy się na tym, na co mamy wpływ, czyli na przygotowaniach do meczu. Nie zaprzątamy już sobie głowy tym, na co nie mamy wpływu – pogodą czy decyzjami sędziowskimi. Na to absolutnie nie mamy wpływu i od tych spraw się odcinamy. Były trener Polonii Warszawa dodał po chwili: – W tej chwili, podobnie jak w meczu z Lechem, naprawdę nie ma znaczenia, z kim gramy, i na pewno nie możemy zlekceważyć Zawiszy, bo pokazał, że jest nieobliczalnym zespołem, który potrafi wychodzić z kryzysu.
Bojowe nastawienia panują także w Bydgoszczy. Kapitan drużyny zapewnia, że czeka nas arcyciekawe spotkanie, w którym piłkarze będą chcieli odzyskać twarz po porażce w poprzednim meczu: – Cieszymy się, że mecz jest tak szybko, bo chcemy się zrehabilitować za pechową porażkę z Ruchem. W jutrzejszym spotkaniu z „Jagą” zrobimy wszystko, żeby trzy punkty wróciły do Bydgoszczy.











