Stevenem Pienaarem poważnie zainteresowało się Atletico Madryt, więc piłkarz rodem z RPA zdecydował się na bardzo sprytne zagranie.
Mianowicie filigranowy pomocnik wyraził chęć gry w La Liga i Champions League, a te dwie możliwości gwarantuje mu przecież klub z Vicente Calderon. Zasugerował też władzom Evertonu, dla którego obecnie występuje, by zaoferowano mu nową, dłuższą (i zapewne bardziej lukratywną) umowę, dzięki czemu miałby pozostać zawodnikiem popularnych „The Toffees”:
– Mój kontrakt z Evertonem kończy się za równe dwa lata – rozpoczął Pienaar. – Jak na razie jestem bardzo zadowolony z mojego pobytu w tym klubie i zachwycony, że mogłem pomóc w wywalczeniu piątego miejsca w Premier League i w awansie do finału Pucharu Anglii. Czuję się dumny, że nakładam trykot tej drużyny i z chęcią przystałbym na propozycję przedłużenia pobytu tutaj, ale to nie zależy już tylko ode mnie.
Odnosząc się do ligi hiszpańskiej, gracz powiedział:
– Występowałem w wielu świetnych ligach, ale zawsze marzyłem o Primera Division. Dla piłkarzy mojego typu te rozgrywki są bardzo atrakcyjne, w dodatku ponowna perspektywa gry w Lidze Mistrzów jest naprawdę ekscytująca. Kiedy broniłem barw Ajaxu Amsterdam, przeżyłem wraz z kolegami ciekawą przygodę w tym turnieju – zakończył.










