Sobota to dzień, który prawie każdy obywatel spędza na odpoczywaniu po ciężkim tygodniu pracy i nauki. Zima w tym roku nas nie rozpieszcza, dlatego polecamy pozostawić sanki i narty w garażu, tym bardziej że po szutrze i żwirze nie jeździ się przyjemnie. Polecamy natomiast zasiąść wygodnie przed telewizorem i obejrzeć mecze, których nie możecie dzisiaj przegapić.
Australia – Korea Południowa (Puchar Azji)
Piłkarską sobotę zaczynamy dość wcześnie. Trzeba bowiem będzie włączyć telewizor już o godzinie 10:00. Na tę porę jest zaplanowane ostatnie spotkanie w grupie A podczas tegorocznego Pucharu Azji. „Kangury” będą walczyć o pierwsze miejsce w tabeli z ekipą Korei Południowej. Gospodarze tego turnieju mkną niczym burza w tegorocznej edycji, odprawiając swoich rywali z bagażem czterech goli, i wiele wskazuje na to, że końcowy triumf jest na wyciągnięcie ręki. Korea jednakże nie jest rywalem pokroju Kuwejtu czy Omanu. W zespole Hong Myung-boa, legendy koreańskiej piłki, grają zawodnicy, którzy połamali sobie zęby w Europie.

Swansea City – Chelsea Londyn (Premier League)
Z pewnością będzie to najciekawszy pojedynek sobotniego rozkładu angielskiej Premier League. Na Liberty Stadium walijskie Swansea podejmie lidera – Chelsea. Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi drużynami padło łupem podopiecznych Jose Mourinho, którzy wygrali 4:2. Wtedy trzy gole zdobył Diego Costa, najskuteczniejszy zawodnik w lidze angielskiej. „Łabędzie” w tym meczu będą musiały sobie poradzić bez m.in. Sung-Yong Kia będącego w składzie Korei (patrz wyżej), no i przede wszystkim bez Wilfrieda Bony’ego, który przeszedł do Manchestery City. Chelsea wystąpi prawdopodobnie w swoim „galowym” składzie. Za jej plecami czai się Manchester City, który czyha na potknięcie się „The Blues”.

Newcastle United – Southampton (Premier League)
Po południowym daniu głównym zachęcamy do wieczornego podwieczorku. Po pilota nie trzeba będzie sięgać, gdyż zostajemy na tym samym kanale i na dodatek zostajemy w tej samej lidze. Przenosimy się 250 mil na północ Anglii, czyli do Newcastle. Na St. James Park skrzyżują ze sobą rękawice „Sroki” oraz „Święci”. Jest to mecz określany mianem jednej wielkiej niewiadomej. Newcastle na swoim obiekcie radzi sobie całkiem przyzwoicie, Southampton na wyjazdach lubi grać w kratkę i jeśli mielibyśmy wierzyć statystykom, to wszystkie nasze oszczędności postawilibyśmy na zespół znad rzeki Tyne. Jednakże tabela Premier League mówi zupełnie coś innego i to ekipa Southampton jest o parę szczebli wyżej od swoich najbliższych rywali.














