W pierwszym meczu rozgrywanym w ramach 2. kolejki Ekstraklasy Śląsk Wrocław wygrał na wyjeździe z Cracovią Kraków 3:2. Dwie bramki dla Śląska zdobył niedawno pozyskany Cristian Omar Diaz.
Cracovia, która od nowego sezonu jest prowadzona przez Rafała Ulatowskiego, nie zagrała jeszcze ani jednego spotkania w tym sezonie, więc forma krakowian pozostawała wielką niewiadomą. Z kolei Śląsk Wrocław, mimo słabej gry w okresie przygotowawczym, 1. kolejkę rozpoczął remisem z Jagiellonią Białystok, jednak podopieczni Ryszarda Tarasiewicza rozegrali bardzo dobre spotkanie.

W pierwszych minutach spotkania gra była w miarę wyrównana. Śląsk starał się zaskakiwać gospodarzy prostopadłymi piłkami do Diaza oraz Sotirovicia, jednak gracze krakowskiej drużyny skutecznie powstrzymywali piłkarzy z Wrocławia. Już w 11. minucie spotkania padła pierwsza bramka. Autorem jej był Vuk Sotirović, który bez skrupułów wykorzystał nonszalancję Szeligi, przejął piłkę i z ponad 25 metrów potężnie uderzył na bramkę bezradnego Marcina Cabaja.
Zawodnicy prowadzeni przez Ryszarda Tarasiewicza nie cieszyli się długo z prowadzenia. Zaledwie dwie minuty po stracie bramki „Pasy” wyrównały, z pomocą gracza Śląska – Jarosława Fojuta. Piłkarze Śląska nie radzili sobie z Nitibazonkizą, który dynamicznie, lewą stroną wkręcał w ziemię defensorów gości. Czego nie zrobił był gracz NEC, dokonał Piotr Polczak. W 16. minucie po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym Polczak dopadł do piłki i z 11 metrów uderzył obok bezradnego Kelemena. Cracovia prowadziła, także gra pod względem taktycznym wyglądała całkiem nieźle – jednak do czasu. W 34. minucie spotkania swoją premierową bramkę w barwach Śląska zdobył Cristian Omar Diaz, który wykorzystał błąd w kryciu defensorów „Pasów” i wpakował piłkę do bramki strzeżonej przez Marcina Cabaja.
Od tego momentu gra Cracovii przypominała obronę Częstochowy. Śląsk mógł wrzucić jeszcze dwie bramki, jednak strzały Soboty oraz, z przewrotki, Diaza nie odnalazły drogi do bramki krakowian. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i obie ekipy schodziły do szatni przy stanie 2:2.
W drugiej części gry piłkarze wrocławskiej drużyny nadal mieli przewagę, co udokumentowali już siedem minut po wznowieniu gry przez sędziego. Swojego drugiego gola zdobył Cristian Omar Diaz. Otrzymał on podanie z prawej strony od Celebana, po czym uderzył piłkę z 8 metrów w róg bramki golkipera gospodarzy.. Kolejny raz w tej sytuacji zawiedli obrońcy „Pasów”. Kilka minut później swoją okazję miał nowy gracz sprowadzony z MKS-u Kluczbork – Waldemar Sobota. Jednak po oskrzydlającej akcji Celebana i otrzymaniu podania od Diaza nie zdołał czysto trafić w piłkę i ostatecznie grę wznowił Cabaj. Jedynymi przebłyskami Cracovii były akcje Nitibazonkizy, jednak nowy gracz „Pasów” nie potrafił wykańczać wypracowanych przez siebie sytuacji.











