Od wczorajszego wieczoru internet, głównie na Twitterze, całkowicie oszalał. Pojawia się tyle wątków transferowych, często ze sobą sprzecznych, że trudno tak naprawdę nad wszystkim nadążyć i je całkowicie zrozumieć.
To wszystko za sprawą Kaspra Hamalainena. Fin, według informacji polskich mediów, negocjuje umowę z Legią Warszawa. Ten transfer wydaje się tak nielogicznym ruchem z wielu względów, że postanowiliśmy to przeanalizować. Pięć argumentów przeciw Hamalainenowi w Legii? Łatwo je znaleźć.
- Szacunek wśród poznańskich kibiców
Fiński pomocnik przez trzy lata budował swoją markę w Polsce i jednocześnie szacunek wśród kibiców obecnego mistrza Polski. Sympatię zyskał swoim profesjonalizmem oraz eleganckim zachowaniem. Trochę przesadzę, ale w tej kategorii można porównać go do Roberta Lewandowskiego. Do końca kontraktu grał na sto procent swoich możliwości, nie martwiąc się o ewentualną kontuzję mogącą przeszkodzić mu w wyborze nowego klubu wiosną. Rozkochał w sobie nie tylko kibiców, ale również poznańskich dziennikarzy. Konferencje prasowe z nim w roli głównej należały do tych najlepszych. Z jego ust nie wydobywały się przypadkowe, schematyczne odpowiedzi, a w dodatku potrafił wdawać się w bardzo interesujące dyskusje. Nie chce się wierzyć, że jednym ruchem przekreśliłby całą opinię o sobie i stracił takie uznanie. Przynajmniej w Wielkopolsce.
- Nadal daleko od rodzinnych stron
Jednym z głównych argumentów, jakie pojawiały się w okolicznościach odejścia Fina z Lecha Poznań, był wgląd na rodzinę. Żona Hamalainena, Karen, latem urodziła dziecko i dlatego reprezentant swojego kraju stracił początek letnich przygotowań do sezonu po wcześniejszym zdobyciu mistrzostwa Polski. Na dobrą sprawę, to ze względu na tę sytuację Kasper zdecydował o tym, że poszuka zespołu, z którego będzie mu bliżej do fińskiego Turku. Co ciekawe, z Warszawy jest o około 300 kilometrów bliżej niż z Poznania, ale mając na uwadze fakt lotu samolotem, różnicy praktycznie nie można odczuć. Wówczas upadłaby teza, o której Hamalainen opowiadał w mediach.
- Legia nowym wyzwaniem dla Hamalainena?
29-letni zawodnik wciąż ma ambicję, aby się rozwijać nie tylko finansowo, ale również sportowo. To praktycznie ostatni moment na zagraniczny wyjazd. Później takie oferty, zwłaszcza będąc już po trzydziestce, mogą się nie powtórzyć. Wybierając Legię, wybrałby lepszy klub? No nie do końca. Przypomnijmy, że na ostatnie cztery spotkania pomiędzy tymi odwiecznymi rywalami „Kolejorz” jeden raz zremisował, a trzy z rzędu wygrał. Chcąc się rozwijać, akceptuje się ofertę od słabszego zespołu?
- Podobne propozycje finansowe od klubów zagranicznych
Prezes wicemistrzów Polski, z pojawiających się informacji, miał zaoferować byłemu piłkarzowi Lecha około pięćset tysięcy euro. Jak na polskie warunki: pieniądze gigantyczne, ale patrząc już na możliwości europejskich marek, wypada to średnio. Do tej pory Hamalainen odrzucił oferty z Lewskiego Sofia, APOEL-u Nikozja czy FC Midjylland. Mówi się o lukratywnej ofercie z greckiego PAOK-u Saloniki. Pieniądze podobne, nowe wyzwanie, wybór jest chyba w takiej sytuacji jasny.











