Po emocjach związanych z europejskimi pucharami trzeba wrócić do naszej ligowej rzeczywistości. A tam czekać nas będą tradycyjnie dwa pojedynki.
Jako pierwsi, już o 18 na plac gry wyjdą piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała oraz Śląska Wrocław. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego z pewnością będą szukali okazji do przełamania swojej niekorzystnej passy. Od domowego zwycięstwa nad Legią Warszawa coś zacięło się w tym zespole, czego efektem jest seria trzech porażek z rzędu: z Koroną Kielce, Górnikiem Zabrze oraz Jagiellonią Białystok. To spowodowało, że „Górale” wypadli z pierwszej ósemki.
Z zupełnie innym kierunku zmierza zaś ostatnio ekipa z Wrocławia. Dwa zwycięstwa z rzędu na własnym obiekcie pozwoliły podopiecznym Tadeusza Pawłowskiego awansować na trzecie. Teraz jednak trzeba będzie się udać poza swój stadion, a tam nie jest już tak różowo. Z pięciu rozegranych w tym sezonie wyjazdów gracze z Dolnego Śląska przywieźli zaledwie sześć punktów. Czy dzisiaj uda się im poprawić ten wynik?
O 20:30 na płytę boiska w Krakowie wyjdą piłkarze Wisły oraz Jagielloni Białystok. Podopieczni Franciszka Smudy jeszcze kilkanaście dni temu byli liderami tabeli, lecz dwie prestiżowe porażki, kolejną z Legią i Cracovią, spowodowały spadek aż na piątą lokatę w tabeli. Największym problemem dla byłego selekcjonera reprezentacji Polski jest skuteczność jego graczy, którzy ani razu nie zdołali trafić do bramki rywali w dwóch ostatnich meczach. Dlatego mówił on na konferencji prasowej, że wreszcie należy się przełamać: Chcę, aby zespół zagrał swoją piłkę oraz stworzył dużo sytuacji, abyśmy znowu strzelili bramki, bo w dwóch meczach ligowych oraz pucharowym nie zdobyliśmy gola, więc na to jest teraz czas.

Wisła będzie musiała wznieść się na wyżyny swoich możliwości, aby pokonać zespół „Jagi”. Piłkarze prowadzeni przez Michała probierza zanotowali ostatnio znaczny progres swojej formy, czego efektem jest awans na szóstą lokatę w tabeli. Prawdziwym bohaterem ostatnich dni jest Przemysław Mystkowski. Młody gracz zaliczył dwie kapitalne asysty w meczu z Podbeskidzie i pokazał, że posiada umiejętności, aby zastąpić Daniego Quintanę.
Trener „Żółto-Czerwonych”, dla którego będzie to sentymentalna podróż wspomniał, że ma same pozytywne odczucia związane z pracą w Krakowie. Jeżeli chodzi o Wisłę, to ja bardzo miło wspominam swoją pracę tam. Byłem szanowany przez kibiców, co jest bardzo istotne. Probierz dodał jednak, że teraz skupia się wyłącznie na najbliższym meczu, który będzie chciał wygrywać. A czy to mu się uda, dowiemy się ok. 22:30.











