Piłkarze Piasta Gliwice poradzili sobie, grając na wyjeździe z drużyną ze strefy spadkowej. Jedynego gola dla gospodarzy zdobył Buzała. Dla swojej drużyny dwie bramki strzelił Podgórski i jedną Sikora.

Pierwsze groźne ataki wyprowadzili piłkarze gości. Już w 2. minucie świetnie pokazał się Sikora, ale jego strzał na rzut rożny sparował Stachowiak. Zaledwie minutę później ponownie uderzał Sikora. Tym razem jednak bramkarz „Brunatnych” złapał strzał. Chwilę później w polu karnym przewrócił się Kędziora. Sędzia jednak nie pokazał „jedenastki” i chyba podjął słuszną decyzję. W następnych minutach oglądaliśmy kilka ataków Piasta, ale żaden z nich nie był bardzo groźny.
Pomimo dobrego rozpoczęcia meczu przez gości pierwszą bramkę zdobyli bełchatowianie. Świetne podanie Wacławczyka do Madeja. Były gracz Śląska Wrocław zagrał piłkę do Buzały, a ten umieścił futbolówkę w siatce. To dało jakąś magiczną siłę „Brunatnym”, bo następne minuty należały do nich. Groźnie mogło być po kontrze z 27. minuty, ale złe podanie Wrońskiego wszystko zepsuło. Powoli do głosu dochodził znowu Piast. I udało się jeszcze przed przerwą wyrównać! W 39. minucie Tomasz Podgórski pokazał wszystkim, jak się powinno wykorzystywać rzuty wolne. Strzał odbił się jeszcze od słupka, ale najważniejsze, że piłka wpadła do siatki. Do końca pierwszej połowy nie widzieliśmy już żadnych ciekawych akcji.

Początek drugiej połowy nie był zbyt fascynujący. Piast po pięciu minutach wyprowadził w końcu groźną akcję i udało się ją gliwiczanom wykorzystać. Kędziora podał do Sikory, a ten wbił piłkę do siatki. Na prowadzenie wyszedł Piast i w fatalnej sytuacji znowu byli gospodarze. Na zmiany zdecydował się trener Probierz. Ale na niewiele się one zdały. W 60. minucie Piast dobił Bełchatów. Piłka po dośrodkowaniu trafiła do Tomasza Podgórskiego, a ten spokojnie zdobył bramkę. Zaledwie pięć minut później mogło być już 1:4. Kędziora wprawdzie zdobył gola, ale sędzia liniowy podniósł chorągiewkę i trafienie nie zostało zaliczone.
W 82. minucie czerwoną kartkę obejrzał kapitan gospodarzy. Bardzo brzydki faul Barana mógł wykluczyć Podgórskiego z gry na pewien czas. Na szczęście nic poważnego się nie stało, ale faulujący musiał opuścić boisko. Mimo osłabienia bełchatowianie się nie poddawali. To było jednak na nic. Piast pewnie ograł GKS Bełchatów i gospodarze tego meczu mają poważny problem. Coraz bardziej rośnie bowiem przepaść punktowa między nimi a resztą tabeli.











