Jagiellonia swoje zmagania w grupie spadkowej rozpocznie w najbliższą sobotę o godzinie 18. Jej rywalem będzie gliwicki Piast.

Gospodarzom niewiele zabrakło, a mogliby się znaleźć w czołowej ósemce. Na ich drodze do szczęścia w ostatniej kolejce stanął… właśnie Piast, który przyjechał do Białegostoku i wywalczył remis 1:1 z podopiecznymi Michała Probierza. W doliczonym czasie gry piłkę meczową na miarę awansu miał Bekim Balaj, ale na nieszczęście białostoczan trafił w słupek.
Jagiellonia ostatecznie zajęła dziesiątą pozycję. Po podziale punktów ma 20 oczek, tyle samo co dziewiąta Cracovia.
– Bez dwóch zdań – grę w dodatkowej części sezonu trzeba zacząć od wygranej. To jest bardzo ważne. Pierwsze dni po moim przyjściu były burzliwe, ale ostatnio zawodnicy mogli trochę odpocząć, gdyż były święta. Ponadto mogliśmy też trochę spokojniej popracować, bo wcześniej nie było takiej możliwości. Mam nadzieję, że to się przełoży teraz na spotkania. Z Piastem czeka nas trudny mecz, będzie to zapewne podobne spotkanie do tego sprzed dwóch tygodni. Zespół z Gliwic ma mocne stałe fragmenty gry i na to musimy uważać. Rywale mają jednak też słabsze strony i trzeba to wykorzystać – powiedział przed meczem nowy-stary trener Jagiellonii, Michał Probierz.
Sobotni rywal białostoczan, Piast Gliwice, znajduje się na 13. miejscu w tabeli z dorobkiem 17 punktów. Przewaga gliwiczan nad strefą spadkową wynosi zaledwie dwa punkty, dlatego też dla podopiecznych Marcina Brosza każde z dodatkowych spotkań T-Mobile Ekstraklasy będzie meczem o być albo nie być. Piast spośród ostatnich dziesięciu spotkań wygrał zaledwie jedno i nie przypomina drużyny, która w zeszłym roku wywalczyła niespodziewany awans do europejskich pucharów.
Z pewnością dodatkowym smaczkiem spotkania może być pojedynek dwóch najbardziej bramkostrzelnych zawodników obu zespołów. Ruben Jurado (10 goli) jak i Dani Quintana (8 bramek) są Hiszpanami, dlatego rywalizacja dwóch przedstawicieli południowoeuropejskiego futbolu może być ciekawym przyczynkiem do tego, aby zobaczyć starcie Jagiellonii z Piastem.
W ostatnich siedmiu spotkaniach pomiędzy tymi zespołami padły aż cztery remisy, dwukrotnie wygrywał Piast, raz Jagiellonia. Należy jednak dodać, że tylko jeden spośród zremisowanych meczów zakończył się bezbramkowo, dlatego z pewnością możemy oczekiwać od obu zespołów akcji bramkowych. Nie sposób wskazać faworyta spotkania, dlatego tez bardzo prawdopodobne, iż mecz znów zakończy się remisowo.











