W ostatnim meczu 19. kolejki Ekstraklasy drużyna PGE GKS-u Bełchatów wygrała na wyjeździe z 14. drużyną w tabeli, Piastem Gliwice 2:1. Bramki dla PGE GKS-u zdobywali Patryk Rachwał oraz Janusz Gol, a honorowe trafienie w doliczonym czasie gry dla gliwiczan zaliczył Paweł Gamla.
Drużyna PGE GKS-u Bełchatów przystępowała jako faworyt do tego spotkania. Podopieczni Rafała Ulatowskiego z dorobkiem 31 punktów zajmowali piątą pozycję w tabeli, natomiast Piast Gliwice mając 17 oczek plasował się dwie pozycje przed samym dołem tabeli Ekstraklasy, czyli na 14. miejscu.

Mecz, który rozgrywany był na stadionie Odry Wodzisław, w pierwszych minutach wyraźnie toczony był pod dyktando gości. Zawodnicy Rafała Ulatowskiego nękali zawodników Piasta, starając się zepchnąć gospodarzy do ultradefensywy. Już w 5. minucie po szybkiej akcji bełchatowianie mogli wyjść na prowadzenie, jednak wychowanek Zagłębia Lubin, Mariusz Ujek, nie porozumiał się z Maciejem Małkowskim i niedokładnie podał na lewe skrzydło boiska. Kilka minut później strzelec bramki z poprzedniej kolejki, Kamil Wilczek, w ciekawy sposób próbował zagrać do Jakuba Smektały, który znajdował się w polu karnym, jednak podanie Wilczka było niedokładne i Smektała nie otrzymał piłki.
Gdy na początku pierwszej połowy gra bełchatowianom układała się naprawdę dobrze, to z upływem każdej minuty wyglądało to coraz gorzej. Akcje były chaotyczne, ataki przerywane dość daleko od bramki, więc nie można było dostrzec żadnej ciekawej akcji. W miarę aktywny Tomasz Wróbel założył siatkę reprezentantowi Polski, Kamilowi Glikowi, jednak kilka metrów później Mateusz Kowalski interweniował wślizgiem w krytycznej chwili zażegnując niebezpieczeństwo. Pomocnik „Gieksy”, Tomasz Wróbel, uderzył w 20. minucie z ostrego kąta, jednak bramkarz gospodarzy, Rafał Kwapisz, zachował się bardzo dobrze odbijając piłkę, a po chwili interweniując jeszcze pewniej po dobitce Dawida Nowaka. Zaledwie minutę później pod drugiej stronie boiska Sebastian Olszar próbował lobować strzegącego bramki PGE GKS-u Łukasza Sapelę, jednak próba Olszara okazała się niezbyt precyzyjna. Po niespełna 30. minutach gry bardzo mocno, ale niecelnie uderzał Ujek, a trzy minuty później wynik otworzyć mógł Dawid Nowak po wielkim kotle pod bramką Kwapisza, jednak Maciej Michniewicz uratował swój zespół, wybijając piłkę z linii bramkowej.
33. minuta spotkania zaowocowała w pierwszą bramkę niedzielnego popołudnia na stadionie Odry. Dobrze dysponowany Rafał Kwapisz popełnił błąd przy ustawieniu się, który wykorzystał Patryk Rachwał, strzelając piękną bramkę z około 30 metrów. Piast próbował się podnieść, po rzucie rożnym piłka została wybita poza pole karne, dopadł do niej Jakub Smektała, jednak jego uderzenie zostało zablokowane. Chwilę później Sebastian Olszar próbował strzelić z dystansu, jednak futbolówka poszybowała delikatnie nad poprzeczką.













