Niedzielne zakończenie 22. kolejki Bundesligi okazało się niezwykle szczęśliwe dla ekipy 1. FC Koeln. Drużyna, w której wystąpiło dwóch reprezentantów Polski, dość nieoczekiwanie pokonała FSV Mainz 4:2. W drugim dzisiejszym spotkaniu między Werderem Brema a Hannoverem 96 padł bramkowy remis.
Pewna wygrana Kolonii
Mecz ten mógł, ale nie zaczął się dobrze dla gości. Andre Schuerrle stanął bowiem przed szansą pokonania Michaela Rensinga już chwilę po rozpoczęciu spotkania. Piłka po strzale napastnika przeleciała jednak ponad poprzeczką. W myśl maksymy mówiącej, iż niewykorzystane sytuacje się mszczą, kolończycy mogli świętować zdobycie gola już w trzeciej minucie meczu. Wówczas rzut wolny z odległości ponad 30 metrów wykonywał Lukas Podolski. Z dośrodkowaniem minęli się jednak wszyscy zawodnicy, a piłka, ku zaskoczeniu Heinza Muellera, wpadła do bramki.
Na wyrównanie drużyna z Moguncji czekała 28 minut. Wówczas błąd zaliczył reprezentant Polski, Adam Matuszczyk, który na tyle niefortunnie wybijał piłkę, iż ta padła łupem Schuerrle. Ten ostatni wypracował sytuację Samiemu Allaqui, który zdobył bramkę na 1:1.
W 43. minucie meczu rzut wolny, po faulu na swojej osobie, egzekwował Christian Clemens. Dośrodkował on dokładnie na głowę Martina Laniga, jednak szybka reakcja Muellera zapobiegła wówczas utracie gola. Przy dobitce Milivoje Novakovicia golkiper FSV Mainz był już bez szans. Jeszcze przed przerwą większość kibiców Kolonii z pewnością po raz trzeci widziała piłkę w bramce. Niestety, tylko oczyma wyobraźni, bo sytuację sam na sam z pustą bramkę przestrzelił Sławomir Peszko.
Przed drugą częścią spotkania na dwie zmiany zdecydował się Frank Schafer. Jednym ze zmienionych okazał się Adam Matuszczyk, który prócz błędu obciążającego go utratą gola, w pierwszej połowie otrzymał również żółtą kartkę (podobnie jak Peszko). Po wznowieniu gry jasne stało się że 1. FC Koeln zamiast bronić wyniku, będzie dążyło do jego podwyższenia. Sztuka ta udała się dziesięć minut po wznowieniu gry. Wówczas gola z obrębu pola karnego zdobył Podolski, a asystę po energicznym rajdzie zaliczył Peszko.
Kiedy minęła godzina gry, złudzenia gości z Mainz na dobre rozwiał Milivoje Novaković. Słoweniec zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu, a uczynił to pewnym, plasowanym strzałem z odległości ośmiu metrów. Rozmiary porażki w 89. minucie gry zdołał jeszcze zmniejszyć wprowadzony w drugiej połowie Petar Slisković, jednak było to wszystko, na co stać dzisiaj drużynę gości.
Walcząca o utrzymanie ekipa Kolonii wygrała tym samym już czwarte z rzędu domowe spotkanie, natomiast będące rewelacją początku rozgrywek FSV Mainz traci świetne, trzecie miejsce w tabeli Bundesligi.
W drugim, kończącym kolejkę spotkaniu Werderu Brema z Hannoverem 96 padł rezultat 1:1. Bramki strzelali Didier Ya Konan w 26. minucie dla zespołu gości oraz Per Mertesacker w 50. dla Werderu Brema.








