Mecz 23. kolejki pomiędzy łódzkim klubem a Polonią Bytom zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Widzew przez większość spotkania przeważał, stwarzając sobie sporo sytuacji strzeleckich, a co najważniejsze, wykorzystując je.
Od początku groźniej atakowali gracze Widzewa Łódź, którzy dominowali w początkowej fazie rywalizacji. Najpierw w polu karnym gości zagotowało się, kiedy z piłką wbiegł w nie Sernas, jednak obrońcy w porę zażegnali zagrożenie. Chwilę później niebezpiecznie zrobiło się za sprawą Nakoulmy, jednak jego strzał został w ostatniej chwili zablokowany, a wynik nie uległ zmianie.

Kolejną okazję aktywny Nakoulma zmarnował po dziesięciu minutach gry, kiedy po minięciu dwóch rywali oddał niecelny strzał. Czarnoskóry napastnik gospodarzy potwierdził swoje ambicje po pół godzinie, kiedy po szybkim wznowieniu Widzew wyszedł z kontratakiem, a Nakoulmę faulował w polu karnym rywala Hricko. Do piłki podszedł sam poszkodowany i nie miał problemów z pokonaniem Juszczyka.
Po zmianie stron ponownie jako pierwsi do ataku ruszyli gospodarze, którzy mimo prowadzenia, nie zamierzali zwalniać tempa. Sernas, mając sporo miejsca przed polem karnym, oddał strzał na bramkę, jednak piłka minęła minimalnie lewy słupek. Juszczyk nawet nie ruszył do futbolówki. Litwin w sobotnim meczu starał się jak mógł, by zdobyć upragnioną bramkę, co pokazywał przy sporej części akcji Widzewa.
Wymiana piłki pomiędzy Dżalamidze, Budką oraz Sernasem w 55. minucie zakończyła się strzałem tego ostatniego, jednak ponownie piłka minęła bramkę w znacznej odległości, a Juszczyk mógł odetchnąć z ulgą. Co nie udało się łodzianom w ostatniej akcji, udało się w 65. minucie. Do rzutu wolnego na 20. metrze podszedł Dudu. Brazylijczyk oddał precyzyjny strzał, który obronił Juszczyk, jednak bramkarzowi gości nie dopisało szczęście, kiedy piłka odbiła się od jego głowy i wpadła do siatki.
O tym, że zawodnicy trenera Góralczyka nie zamierzali się poddać, świadczy akcja, która miała miejsce kwadrans przed zakończeniem regulaminowego czasu gry. Na bezpośredni strzał z 40 metrów z rzutu wolnego zdecydował się Radzewicz, a Mielcarz odbił piłkę przed siebie po niepewnej interwencji. Do futbolówki dopadł Telichowski, dopełniając formalności. Odpowiedzią gospodarzy była akcja Panki, który otrzymał podanie od Sernasa, jednak w ostatniej chwili zablokowany został przez Radzewicza. Zawodnik Widzewa wychodził do sytuacji sam na sam.
Kolejną znakomitą akcję dla łodzian zmarnował Budka, który w 83. minucie niepilnowany na 15. metrze oddał strzał wysoko ponad bramką Juszczyka. Widzew nie rezygnował z podwyższenia. Na pięć minut przed końcem trzech rywali minął Ostrowski, a następnie posłał podanie w stronę Sernasa. Niestety Litwin nie potrafił znaleźć sposobu na golkipera bytomskiego klubu. Gospodarze postawili kropkę nad i, dobijając rywala trafieniem Oziębały, który zmienił nieskutecznego Sernasa.










