Prezes Realu Madryt uważa, że wydanie kilkuset milionów funtów na transfery nie pociągnie za sobą zadłużenia Realu Madryt. Wręcz przeciwnie – „Królewscy” zarobią na transakcjach.
56 milionów funtów za Kakę, 80 milionów za Cristiano Ronaldo i kilkadziesiąt milionów za Davida Villę – tak otwiera się lista wydatków Realu przed rozpoczęciem nowego sezonu. Podczas gdy wszyscy związani z piłką nożną pukają się w głowę, Florentino Perez uspokaja – zwiększą się dochody klubu. –
Na pytanie dziennikarzy dotyczące zadłużenia się hiszpańskiego zespołu przez wydawanie milionów funtów na transfery, prezes Realu spokojnie odpowiedział – Wręcz przeciwnie, uważamy, że możemy poprawić nasz budżet przez te trzy transfery. Wzrost sprzedaży biletów i ogólny wzrost wartości ekonomicznej klubu to tylko niektóre z poniesionych korzyści. –
W ubiegłym sezonie Real Madryt odnotował znaczący zysk, ale wścibscy przypominają, że po zbudowaniu przez Pereza drużyny „Galacticos”, klub przez kilka lat zmagał się z zaciągniętymi długami.










