To była jego życiowa szansa. Mógł pojechać na obóz do tureckiego Belek z Lechem Poznań. Na przeszkodzie stanęły względy formalne. Kim jest największy pechowiec „Kolejorza”?
Maciej Skorża dał szansę dwóm zawodnikom z rezerw Lecha Poznań. Jednym z nich był Krystian Sanocki, który został powołany na obóz w Turcji. Na przeszkodzie stanęły względy formalne. Młody Lechita nie pojedzie na obóz z Lechem, ponieważ jego paszport jest nieaktualny.
Sanocki jest wychowankiem Amiki Wronki. Po fuzji z Lechem przeszedł przez wszystkie szczeble akademii „Kolejorza”. Przede wszystkim znany jest fanom „Football Managera”, od lat jest w tej grze ogromnym talentem. W ubiegłym sezonie należał do jednych z najlepszych zawodników w Centralnej Lidze Juniorów. W meczu ćwierćfinałowym doszło wtedy do rywalizacji Lecha z Legią. Najlepszym zawodnikiem meczu w Poznaniu był bez dwóch zdań Krystian Sanocki. Grał z olbrzymim polotem. Było widać, że wyróżnia się na tle reszty zawodników.
Uwierzył on we własne możliwości tak bardzo, że latem nie przedłużył kontraktu z Lechem. Pozostawał bardzo długo bez klubu. Szukał zatrudnienia w Niemczech. Stracił cały okres przygotowawczy. Mógł, podobnie jak Krystian Bielik, trafić do stołecznej Legii. Jednak włodarze klubu z Łazienkowskiej nie wykazali się podobną determinacją jak w przypadku Bielika. Rękę do Sanockiego wyciągnął Lech, który ponownie dał mu szansę. Szansy tej nie zmarnował, czego efektem było powołanie na obóz w Belek.
Na przeszkodzie stanął paszport 18-latka. Mimo że od początku tygodnia przechodził wszystkie testy medyczne z pierwszą drużyną, nie pojedzie on na zgrupowanie w Turcji. W miejsce Sanockiego został powołany Jakub Zagórski. Nie przekreśla to jednak jego szans na zaistnienie w drużynie Skorży. Sanocki, wobec problemów ze zdrowiem Szymona Pawłowskiego oraz słabszą formą Gergo Lovrencsicsa, może dostać szansę debiutu w Lechu.










