Gdyby nie Dariusz Pawlusiński, to Cracovia zamykałaby tabelę Ekstraklasy, miałaby najmniej zdobytych bramek i nikłe szanse na utrzymanie. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważnym dla „Pasów” zawodnikiem jest popularny „Plastik”, który niedługo najprawdopodobniej przedłuży swój kontrakt o kolejne trzy lata.

Aktualny wygasał po obecnym sezonie, więc dla Cracovii zimowe okienko transferowe było ostatnią szansą zarobienia pieniędzy na swojej gwieździe. 31-latkiem interesował się i Górnik Zabrze, Ruch Chorzów i PGE GKS Bełchatów, ale sam zainteresowany zapewnia, iż na sto procent zostanie w klubie przy ulicy Kałuży. Jeśli rzeczywiście podpisałby umowę do 2012 roku, to najprawdopodobniej oznaczałoby to, że w Krakowie – gdzie gra już czwarty sezon – zakończy karierę.
– Nie ucieknę z tego statku. Cracovia przypadkowo, znalazła się w strefie spadkowej. Trzeba z tego wybrnąć. Miło, że ktoś o mnie pyta, ale chcę być lojalny wobec pracodawcy, dlatego najpierw będę z nim rozmawiał – przyznaje rodowity ślązak, którego znakiem firmowym jest wykonywanie rzutów wolnych.











