Zagłębie Lubin pokonało w czwartek na wyjeździe Polonię Warszawa aż 4:0. Bezwzględnym bohaterem spotkania był Szymon Pawłowski, strzelec wszystkich czterech bramek. Napastnik „Miedziowych” wypowiedział się po meczu.
Szymon Pawłowski był bardzo zadowolony po kolejnym zwycięstwie swej drużyny w tej rundzie i stwierdził, że najważniejsze dla zespołu jest utrzymanie się w lidze.
– Cieszymy się ze zwycięstwa. Po ostatnich dwóch słabszych meczach dziś udało się wygrać. Jesteśmy szczęśliwi, że w rundzie wiosennej graliśmy tak dobrze i że Zagłębie Lubin zostaje w ekstraklasie.

– Polonia przechodzi teraz trudny okres. Widać, że chłopakom źle się gra i nie jest im łatwo skoncentrować się na piłce. My dobrze zaczęliśmy, strzeliliśmy szybko bramkę i ustawiliśmy sobie spotkanie. Spodziewaliśmy się trudnego meczu, ale – jak mówię – dobrze się dla nas zaczął. I to zarówno pierwsza, jak i druga połowa. To nam pomogło.
Napastnik klubu z Lubina cieszył się również ze swojego niecodziennego wyniku – czterech strzelonych bramek w meczu. Pawłowski żartobliwie przyznał, że jeszcze nigdy nie strzelił aż dwóch bramek napastnikowi. Przypomnijmy tylko, że po wykorzystaniu wszystkich zmian przez Michniewicza czerwoną kartę otrzymał Przyrowski, przez co na bramkę wejść musiał Teodorczyk.
– Na pewno gra się po to, żeby strzelać gole. Po czerwonej kartce dla Przyrowskiego chcieliśmy, ale nie za wszelką cenę, nie na hurra. Udało się strzelić jeszcze dwa, w tym jednego na 3:0 od razu po kartce. Wtedy było już po meczu. Chyba nigdy nie udało mi się strzelić dwóch goli napastnikowi.
– Czy utarłem nosa selekcjonerowi? Nie, ja po prostu cieszę się ze zwycięstwa. Trener Smuda wybrał swoją kadrę i obyśmy zagrali na Euro jak najlepiej – zakończył 25-latek, który powołania na Euro nie otrzymał.











