Zagłębie Lubin spisuje się w tej rundzie poniżej oczekiwań. „Miedziowi” jak dotąd nie wygrali żadnego spotkania, tego bilansu nie udało im się również poprawić w dzisiejszym meczu z Widzewem, który zakończył się bezbramkowym remisem. Szymon Pawłowski jest rozgoryczony podziałem punktów, ale zapewnia, że atmosfera w drużynie lubinian jest dobra i posada trenera Jana Urbana nie jest w żadnym stopniu zagrożona.

Zagłębie w tym sezonie zawodzi, do tej pory nie udało się zdobyć kompletu punktów. Dziś kolejny remis, zła passa zespołu trwa.
Nie wiem, czy to jest zła passa. W końcu nie przegraliśmy dzisiaj spotkania, mieliśmy swoje sytuacje, walczymy, mamy teraz Puchar Polski, potem mecz u siebie z ŁKS-em, będziemy za wszelką cenę starali się grać o zwycięstwo.
Jaka atmosfera panuje w drużynie? Spodziewa się Pan zmiany na stanowisku trenera?
Nie, absolutnie nie spodziewamy się żadnej zmiany. Atmosfera jest bardzo dobra, mam nadzieję, że przyjdą wyniki.
Na początku meczu Widzew dominował, potem to Wy przejęliście inicjatywę. Czego zabrakło, żeby wyjechać z Łodzi z trzema punktami?
Przede wszystkim nie wykorzystaliśmy bardzo dobrych sytuacji, które mieliśmy, zabrakło po prostu wykończenia, dlatego nie wywozimy stąd trzech punktów. Widzew tak naprawdę nie stworzył sobie dzisiaj żadnej dogodnej sytuacji.
Niektórzy twierdzą, że sędzia zbyt często przerywał grę. Zgadza się Pan z tym?
Taka jest jego praca. Ale nie można winić arbitra za wynik, to my musimy grać, nie wygraliśmy spotkania i trzeba czekać na kolejne.
Zadowoleni jesteście z tego jednego punktu czy raczej rozczarowani?
Na pewno przyjechaliśmy tu po trzy punkty, więc nie ma się z czego cieszyć.











