Defensor wrocławskiego klubu nie krył zadowolenia po wygranym 2:0 meczu z Wisłą Kraków. Mariusz Pawelec stwierdził po zakończonej rywalizacji, że Śląskowi należała się wygrana w tym spotkaniu.
Można powiedzieć, że przegrana z Koroną dodatkowo zmobilizowała Was przed tym meczem. Gra Śląska wyglądała dzisiaj dużo lepiej.
Balonik nadmuchiwany był z każdym nieprzegranym przez nas meczem. Wiedzieliśmy, że to spotkanie będzie należało do bardzo trudnych, ale chcieliśmy zrobić wszystko, by Wisła nie wywiozła z Wrocławia kompletu punktów i to nam się udało.
Idealnie zrealizowaliście założenia taktyczne trenera, bo jeśli chodzi o akcje bramkowe, to Wisła w tym aspekcie w zasadzie nie istniała.

„Biała Gwiazda” miała sporo dośrodkowań z bocznych stref boiska i tym starała się nas zaskoczyć. My graliśmy na skrzydłach nieco zbyt pasywnie, za dużo pozwalając rywalom, ale wynik końcowy niesamowicie cieszy i myślę, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo.
Można było odnieść wrażenie, że w pewnych momentach macie jednego gracza więcej w zespole niż Wisła. Niezależnie od sposobu rozegrania, niemal zawsze pojawiał się gracz Śląska, przerywając akcję rywala.
Było widać w grze determinację, wolę walki i każdy, kto wyszedł na boisko z naszej drużyny zostawił na placu gry sporo zdrowia, także wielki szacunek dla całego zespołu.
Czy Wiśle czegoś dzisiaj zabrakło?
Myślę, że to my, jako Śląsk Wrocław, zagraliśmy twardo, agresywnie, zagęszczając środek pola. Nasze formacje grały bardzo blisko siebie, tak więc dopasowana taktyka trenera Lenczyka była dobra.











