Obrońca zespołu Śląska Wrocław zapewnił po wygranym meczu z Lechem, że gospodarze zostawili sporo sił na boisku. Ponadto Pawelec przyznał, że podopieczni Lenczyka zagrali skutecznie jako drużyna.
Po wygranej w Krakowie efektowne zwycięstwo z Lechem. Wasza gra chyba wreszcie nabiera rozpędu.
Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, a my zawsze staramy się robić wszystko, co w naszej mocy, aby każdy mecz kończył się podobnie. Czy u siebie, czy na wyjeździe musimy wygrywać, dzisiaj się to udało.
Można powiedzieć, że w pierwszej połowie byłeś jednym z najmocniejszych punktów Śląska. Starcia z Tonewem, Stiliciem czy Rudnevem wyglądały bardzo dobrze, na Twoją korzyść.

Nie mogę stwierdzić, że byłem najmocniejszy. Broni się cała drużyna, a ja chcę jak najlepiej wywiązywać się z moich zadań ofensywnych i defensywnych. Zespołowo pokazaliśmy się na boisku bardzo dobrze, a większość pojedynków jeden na jeden były wygrane przez nas. Pokazaliśmy dużą wolę walki i trzy punkty są z nami.
Jak określiłbyś bramki, które dzisiaj padły? Nie ukrywajmy, że były to gole niecodziennej urody.
Ciężkie pytanie – na pewno cieszy nas każdy gol zdobywany dla Śląska, niezależnie od sposobu jego strzelenia. Ja nie analizowałem poszczególnych trafień, więc nie mogę się wypowiedzieć.
Ale na pewno nie powstydziłbyś się podobnego gola, którego zdobył Piotr Celeban.
Mogę tylko pozazdrościć i pogratulować, że strzela bramki w lidze (śmiech). Ja mam jak na razie jedną na koncie i czekam na swoje kolejne szanse.
Jak zapatrujecie się na mecz Pucharu Polski, który czeka Was w tygodniu? Czy będzie to dobre przetarcie, dobry sprawdzian przed kolejnym wymagającym rywalem w lidze, jakim niewątpliwie jest Polonia?
Każdy mecz jest dobrym przetarcie przed kolejnym. Zawodnicy, którzy dziś nie grali, będą mieli okazję do pokazania swoich umiejętności. W drużynie panuje zdrowa rywalizacja, więc każdy piłkarz, który wchodzi, może zmienić losy meczu.











