Patryk Szysz był jednym z największych odkryć rundy wiosennej poprzednich rozgrywek. Jego forma wystrzeliła bardzo niespodziewanie. Nagle zaczął imponować skutecznością, a także ładnymi golami. W drugiej kolejce nowego sezonu 23-letni skrzydłowy udowodnił, że tamten świetny czas nie był przypadkiem. Być może pomogło w tym ustawienie go wyjątkowo na szpicy. Czy taka forma Szysza spowoduje, że jeszcze tego lata zgłosi się po niego klub z lepszej ligi? Sam na to na pewno bardzo pracuje.
Przebłyski u Patryka Szysza w Zagłębiu widywaliśmy już dawniej. Wtedy jeszcze można było go traktować wyłącznie jako środkowego napastnika, bo na takiej pozycji widział go ówczesny trener Ben van Dael. Był nawet taki moment, gdy mogło się wydawać, że Szysz na dobre zacznie strzelać. Trafienie na wyjeździe z Legią, następnie dwa gole na starcie sezonu 2019/2020 jednak go nie napędziły. Z racji statusu młodzieżowca zbierał mimo to regularne występy i mógł się dzięki temu rozwijać.
Jego status w drużynie nieco się zmienił, gdy trenerem „Miedziowych” został Martin Sevela. Słowak uznał, że Szysz niezbyt nadaje się na szpicę i zaczął wystawiać go na skrzydle. To też w pewnym momencie spowodowało drobne problemy z grą z racji dobrej dyspozycji Damjana Bohara i Sasy Zivca. Kłopotu z młodzieżowcem Zagłębie wtedy nie miało, bo na środku napadu grywał jeszcze Bartosz Białek. Na dobre drzwi do pierwszego składu dla Szysza otworzyły się jednak rok temu, gdy wspomniany Bohar odszedł do chorwackiego Osijeku. Wtedy już swojego miejsca nie oddał.
Długo dojrzewał do ekstraklasy
Patryka Szysza nie zaliczało się do tego lepszego grona młodzieżowców. Pozytywem był oczywiście fakt regularnej gry, która pozwoliła mu się obyć z ekstraklasą. Jego statystyki w pierwszym pełnym sezonie powalające nie były: trzy bramki i dwie asysty w 32 spotkaniach. Oczywiście z regularną grą było różnie, ale też nie pomagał sobie postawą na boisku. Najważniejsze było jednak to, że w niego nie zwątpiono. Dodatkowo brak zmiany pozycji i wystawianie go regularnie na prawym skrzydle pozwoliły na wyuczenie pewnych boiskowych manier i zachowań. Z tego Szysz był akurat bardzo zadowolony, co przyznał swego czasu w programie Weszłopolscy.
– Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W aktualnym wariancie mam duże pole do popisu.
W pierwszej fazie poprzedniego sezonu dużych efektów jeszcze nie widzieliśmy. Fakt faktem momentami gra Szysza mogła się podobać, bo potrafił tworzyć partnerom dużo sytuacji. Liczb z tego niestety nie było, ale pojawiał się zalążek na coś dobrego. Takie coś stało się już na początku rundy wiosennej. Ale czy ktoś się spodziewał, że wtedy jeszcze 22-latek złapie taką skuteczność? Zapewne nie – a do tego skrzydłowy Zagłębia potrafił zaskakiwać ładnym stylem przy strzelaniu goli.











