Wisła Kraków kontynuuje mozoloną drogę wydostania się z samego dna ekstraklasowej tabeli. Po wyjazdowym remisie 2:2 z Zagłębiem Lubin w poprzedniej kolejce awansowała na 13. miejsce w tabeli. Patryk Małecki – Wiślak z krwi i kości – stanowi motor napędowy „Białej Gwiazdy”. Czy stać go jednak na coś więcej niż poziom solidnego ligowca?
Niestety pokłosie fatalnego startu krakowian w rozgrywkach w dalszym ciągu jest widoczne. Warto przypomnieć, że po pierwszych ośmiu kolejkach „Biała Gwiazda” miała na koncie zaledwie trzy punkty, notując tylko jedno zwycięstwo na inaugurację sezonu. Bez wątpienia miały na to wpływ zawirowania właścicielskie przy Reymonta. Sytuacja od jakiegoś czasu została unormowana i ekipa Dariusza Wdowczyka zaczęła wychodzić z kryzysu. W obecnym sezonie tabela ekstraklasy jest bardzo spłaszczona, ostatni zespól z 16. miejsca dzieli do 5. pozycji zaledwie sześć punktów. Krakowska Wisła, notująca w ostatnim czasie dobre wyniki i napędzana kilkoma zawodnikami w dobrej formie, powinna piąć się do góry.
Wybuchowy charakter – tak samo jak gra
Jedynym z piłkarzy wiodących prym w Wiśle jest Patryk Małecki, którego kariera to pasmo wzlotów i upadków. Od początkowych kapitalnych sezonów w pierwszej drużyny „Białej Gwiazdy”, występach w reprezentacji Polski, trzech tytułach mistrza Polski, aż po ligową przeciętność, kłopoty wychowawcze, wypożyczenie do Turcji i w końcu sprzedaż do Pogoni Szczecin, a tam załapanie bardzo poważnej kontuzji – zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie. Być może to właśnie ona pozwoliła trochę utemperować krewkiego piłkarza, zmusić do refleksji nad dalszą karierą.
„Na pewno jestem dojrzalszym piłkarzem. Bardzo zmieniła mnie kontuzja. Osiem miesięcy nie mogłem grać i miałem czas na przemyślenia”.
Patryk Małecki – wywiad z 5.10.2016 dla „Przeglądu Sportowego”
Odrodzenie „Małego”
Małecki po wyleczeniu kontuzji niczym szczególnym nie zapisał się w Pogoni. Wspólnie ze swoim macierzystym klubem z Małopolski podjął decyzję o powrocie pod Wawel na początku stycznia 2016 roku. Jak się okazało, mimo ogromnej krytyki, decyzja ta okazała się słuszna. Patryk Małecki to typ piłkarza, który zawsze mocno podkreślał swoje przywiązanie do klubu, z którego wyszedł na szerokie wody, mówił, że tylko tutaj czuje się jak w domu, że Wisłę będzie miał na zawsze w sercu. Trudno o lepsze miejsce na odbudowanie swojej kariery, imał się przy tym różnych metod.
Metamorfoza Patryka Małeckiego pod okiem trenera mentalnego
Patryk Małecki zawsze był zawodnikiem na wskroś ofensywnym, w obecnym sezonie zanotował już cztery bramki oraz dwie asysty. Warto zwrócić uwagę, że aż trzy zdobyte gole stanowiły uderzenia zza pola karnego. Jest to z pewnością nowy element w grze skrzydłowego „Białej Gwiazdy”, który dotychczas był bardziej kojarzony z grą przy linii, dryblingiem, wykorzystywaniem swojej szybkości i szukaniem podaniami partnerów w polu karnym.











