Po kontuzji uda Alexandre Pato nie ma już śladu. Piłkarz w meczu z Białorusią zagrał od początku, strzelił gola i potem podziękował doktorowi reprezentacji za to, że ten pomógł mu wrócić do pełnej sprawności po kontuzji uda.
Niedzielny pojedynek z Białorusią był pierwszym od czterech miesięcy, kiedy Pato pojawił się na murawie w wyjściowej jedenastce. Po raz ostatni doszło do tego w meczu Milanu z Barceloną w Lidze Mistrzów. W starciu drugiej kolejki fazy grupowej igrzysk olimpijskich Pato wpisał się na listę strzelców, wyrównując stan spotkania z Białorusią na 1:1. Potem Neymar i Oscar zapewnili „Canarinhos” zwycięstwo i awans do ćwierćfinału. 22-latek jest bardzo zadowolony z powrotu na boisko: – Jestem szczęśliwy, że wystąpiłem. Teraz chcę już grać na 100%. Jestem pewien, że mogę dać Brazylii o wiele więcej.
– Muszę podziękować Jose Luisowi Runco, który bardzo mi pomógł odzyskać formę w ciągu tych kilku tygodni.
W ostatnim meczu fazy grupowej Brazylijczycy zagrają jutro o 15:30 w Newcastle z Nową Zelandią.










