Sobotnie spotkanie 11. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Ruchem Chorzów a Arką Gdynia zakończyło się bezbramkowym remisem. Jest to drugi mecz z rzędu, w którym goście nie stracili gola.

W tym sezonie Arka Gdynia zatroszczyła się przede wszystkim o obronę. Nawoływania trenera Pasieki i działania Andrzeja Czyżniewskiego sprawiły, że po 11. seriach spotkań to właśnie Arka ma najlepszą defensywę. Gdynianie nie tracą gola już drugi mecz z rzędu, a biorąc jeszcze pod uwagę fragment spotkania derbowego z Lechią, Norbert Witkowski nie wyciągał piłki z siatki od 192 minut. Z takiego obrotu spraw trener gości zadowolony był również po meczu z Ruchem Chorzów.
– Przed meczem wynik remisowy by nas satysfakcjonował. Wiedziałem, że nie będzie tutaj łatwo. Ruch pokonał przecież u siebie Wisłę i Legię. To zespół poukładany, z charakterem, potrafiący grać w piłkę. W pierwszej połowie powinniśmy lepiej wyprowadzać kontry. Po przerwie Ruch przejął inicjatywę, później my złapaliśmy nasz rytm. Labukas mógł zadecydować o naszym zwycięstwie. Miał dwie okazje, do tego strzał Płotki. Myślę, że remis jest dla nas i dla Ruchu wynikiem sprawiedliwym. Jesteśmy blisko siebie w tabeli i podział punktów jest dobry. Trzeba patrzeć do przodu. Ruchowi życzę do końca sezonu jak największej ilości punktów – twierdził po meczu Dariusz Pasieka.











