Alan Pardew, trener Newcastle, pozostaje pewny, że jego zespół może ukończyć ligę w czołowej czwórce, mimo że dziś doznał wysokiej porażki z Wigan.
Klub z St. James’ Park został pokonany przez Wigan 4:0, tracąc wszystkie gole już w pierwszej połowie spotkania. Dwie bramki strzelił Victor Moses, po jednej zdobyli Shaun Maloney i Franco Di Santo. Był to wielki szok dla Newcastle, które wygrało sześć ostatnich pojedynków. Jeśli Tottenham pokona Blackburn w niedzielę, wyprzedzi team Alana Pardew, natomiast Chelsea w razie zwycięstwa z QPR pozostanie tylko punkt za „Srokami”. Jednak Pardew jest wciąż pewny, że Newcastle zakończy sezon w czołowej czwórce, choć może to wcale nie oznaczać Ligi Mistrzów, jeśli Chelsea wygra te rozgrywki.
– Cały czas tu jesteśmy. Pomimo że nasz dzisiejszy rezultat jest swego rodzaju pobudzeniem dla Chelsea i Tottenhamu, te ekipy wciąż muszą pokonać swoich przeciwników. Jak pokazał dzisiejszy mecz, nie ma łatwych spotkań w Premier League.
W następnej kolejce Newcastle jedzie do Londynu na starcie z Chelsea, by później podjąć Manchester City. Są to rywale z najwyższej półki i pewność siebie, jaką posiada Alan Pardew, będzie niebywale potrzebna.










