7 stycznia odbył się inauguracyjny mecz tegorocznej edycji Pucharu Azji. Zmierzyli się gospodarze – czyli Katar – oraz Uzbekistan. Górą w meczu byli goście, którzy wygrali 2:0 po bramkach Ahmedowa oraz Dżeparowa.
Jako pierwsi szansę mieli podopieczni Metsu. Yasser posłał dobre dośrodkowanie w pole karne Niestierowa, bramkarza Uzbeków. Tam na pozycji odnalazł się Cesar, lecz uderzył niecelnie. Goście zdołali przeprowadzić jednak kilka groźnych akcji. W 7. minucie strzał oddał Giejnrich. Chwilę później jego próbę mógł poprawić Hasanow. Dobrze ustawiony był jednak Burhan, golkiper gospodarzy.
Większość kibiców na Khalifa International Stadium mogła jednak przeżyć zawód po tym, jak sfaulowany przed polem karnym Uzbekistanu został Soria. Do piłki podszedł Fabio Cesar, lecz nie zdołał wykorzystać tej całkiem dobrej okazji. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. Samo spotkanie było jednak raczej ciekawe. W dodatku sam turniej jest próbą dla Kataru, gdyż w 2022 roku zorganizuje on mundial.
Po przerwie, w 58. minucie, prowadzenie Uzbekom dał Odił Ahmedow. Gol na inaugurację był jak marzenie. Posłał on daleką piłkę, z ponad 35 metrów. Potężne uderzenie skończyło się bramką, a futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła za plecy bramkarza. Znalazł się już zatem jeden kandydat do najładniejszej bramki turnieju.
Katar znalazł się w mało komfortowej sytuacji. Podopieczni Bruno Metsu mieli problemy z odpowiedzią, a tymczasem goście nabierali tempa i pewnie zmierzali po pierwsze, turniejowe punkty. Skutkiem tego w 77. minucie fatalny błąd defensywy przełożył się na kolejną bramkę dla gości, tym razem zdobył ją Serwerw Dżeparow. Uzbecy nie dali już sobie wyrwać zwycięstwa i pokonali gospodarzy. Przez to zmniejszyły się szanse Kataru na fazę pucharową, aczkolwiek będzie on jeszcze grał z Chinami i Kuwejtem.
Po meczu kibiców przepraszał trener „The Maroon”, Bruno Metsu:
– Nasza drużyna zaliczyła dziś bardzo słaby początek. Chcieliśmy dobrze zagrać pod publiczność, lecz to był w naszym wykonaniu bardzo słaby mecz. Przykro mi, ze względu na kibiców, każdą osobę, lecz czasami bardzo trudno jest zagrać dobrze od samego początku turnieju, zwłaszcza gdy zawodnicy są pod presją. Mam nadzieję, że drużyna się poprawi i uważam, że to bardzo możliwe, ponieważ dzisiaj popełniliśmy wiele błędów, a zawodnicy w następnym meczu muszą dać z siebie coś więcej.










