Swoją wypowiedzią Michael Owen zasugerował, że zawiesi buty na kołku, jeśli nie przedłuży umowy z obecnym pracodawcą. Napastnik w grudniu skończy 31 lat.
Wielokrotny reprezentant Anglii właśnie wypełnia swój ostatni rok z wygasającej już umowy z klubem z Old Trafford. Owen jeszcze nie rozmawiał z sir Aleksem Fergusonem nad ewentualną prolongatą umowy i nie wiadomo, jak potoczy się jego los. Sam zawodnik przyznał, że jeżeli będzie musiał sobie szukać nowego pracodawcy, nie zechce grać dla słabego klubu.

Zawodnik Manchesteru United w tym sezonie tylko raz zagrał w meczu ligowym od pierwszej minuty. W dodatku ostatnio prześladują go kontuzje. Niedawno odniesiony uraz ścięgna dyskwalifikuje go na mniej więcej następny miesiąc.
– Bardzo chciałbym tu zostać, lecz o długoterminową umowę trzeba starać się u menedżera. Na tym poziomie mógłbym jeszcze strzelać przez wiele lat i życzyłbym sobie, żeby robić to w takim topowym klubie jak United. Czy chciałbym grać dla słabszej drużyny z Premier League, nie wiem. Owszem, strzelałbym bramki, lecz prawdopodobnie miałbym ku temu mniej okazji i nie tyle przyjemności. Po prostu nie czuję, żeby moja gra pasowała do drużyny, która naprawdę boryka się z problemami. Nie będę spadał do niższych lig – wyznał Owen.











