Wśród meczów Ligi Mistrzów oraz wpisów najbardziej medialnego trenera w T-ME wszystkim zdaje się umknęło oświadczenie wydane przez Radosława Osucha. Oświadczenie o tyle ciekawe, że postanowiliśmy przyjrzeć mu się bliżej.
Zaczyna się mocno. „Żarty się skończyły”. Niestety dla właściciela bydgoskiego Zawiszy, one właśnie w tym momencie się rozpoczęły. Szczególną pożywkę dostali przede wszystkim kibice ostatnimi miesiącami skonfliktowani z Osuchem. Były menedżer piłkarski na klubowej stronie pisze, o „pseudopiłkarzach”. Od razu pojawiły się przycinki o pseudokibicach, pseudopiłkarzach i pseudo…prezesie. Ot, taki klimat w grodzie nad Brdą.
Całe oświadczenie możecie przeczytać tutaj. Poniżej znajdziecie fragmenty, ale polecamy przed przeczytaniem tego tekstu zapoznanie się z linkiem. To jedziemy po kolei, nieścisłości w oświadczeniu.
A więc zacznijmy od wspomnianych już „pseudopiłkarzy”. Ale zaraz, zaraz, kto tych piłkarzy do klubu ściągał? Czy to nie czasem Radosław Osuch ze swoim synem? Na życzenie trenera Paixao (sprowadzonego przez RO) oczywiście. Ale przecież właściciel Zawiszy wielokrotnie zapewniał, że nikt mu szrotu nie wciśnie. Choć z drugiej strony, ostatnio trener Rumak opiera swoją wyjściową jedenastkę niemal wyłącznie na piłkarzach, którzy do klubu zostali sprowadzeni już wcześniej. Więc jak zdobywali Puchar Polski, to byli piłkarzami, a teraz są pseuodopiłkarzami?
Podczas naszej dwuletniej walki o Ekstraklasę były też trzy poważne kryzysy, ale zawsze potrafiłem je, poprzez bardzo dobre decyzje, przezwyciężyć.
Kolejna niekonsekwencja w wykonaniu pana Osucha. Jak to w końcu jest – za obecną sytuację odpowiedzialny jest on czy piłkarze? Skoro potrafił przezwyciężyć swoimi decyzjami trzy kryzysy, to powinniśmy od niego oczekiwać rozwiązania kolejnego. Jeśli wyciągnięcie klubu z poprzednich dołków było jego zasługą, to obecny również idzie na jego konto. Choć właściciel Zawiszy stara się raczej przyjmować stanowisko „co złego, to nie ja”.
jeżeli według wyceny najlepszych fachowców w Europie (transfermarkt.de) Zawisza ma piłkarzy o szóstej wartości w Ekstraklasie, to mamy prawdziwy problem, znajdując się obecnie na szesnastym, ostatnim miejscu w tabeli
Po pierwsze powoływanie się na Transfermarkt przy ustalaniu wartości piłkarzy spoza najlepszych lig to nieporozumienie. Doceniam całą pracę, jaką ci ludzie wykonują, alepo prostu mija się to z celem i nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Prosty przykład: wartość Korony jest taka sama jak Zawiszy, zajmuje szóste miejsce. W tabeli ligowej jest na samym końcu. TOP 3 „najdroższych” piłkarzy T-ME: Celeban, Kuciak, Vassiljev. W „10” znajdują się jeszcze Kamiński i Cerniauskas. Pierwsza trójka warta jest 2 miliony euro, a taki Jevtić zaledwie 400 tysięcy.
Po drugie – wiele razy słyszałem w poprzednim sezonie Osucha chwalącego się tym, jak to za małe pieniądze zrobił ekstraklasowy klub, który walczy w grupie mistrzowskiej, a potem tak samo wyolbrzymiał sukces, jakim było zdobycie Pucharu Polski. Skoro wtedy pieniądze nie grały, to dlaczego mają grać teraz?











