Wielokrotnie był królem strzelców polskiej Ekstraklasy. Wielokrotnie uznawany był za jednego z najlepszych polskich zawodników. Niestety w reprezentacji nie idzie mu tak dobrze jak na krajowym podwórku. Czy wykorzysta swoją ostatnią szansę?
Dla wielu kibiców i obserwatorów powołanie Pawła Brożka jest wielkim nieporozumieniem. W ostatnim czasie gwiazda Wisły Kraków grała słabo, o czym świadczyły ówczesne wyniki zespołu. Po zmianie trenera i przystosowaniu się do jego koncepcji gry, Brożek znów zaczął strzelać i mimo że do optymalnej formy jeszcze mu daleko, to Franciszek Smuda uznał, że to wystarczy na grę w reprezentacji.
Ostatni raz Brożek w barwach narodowych wystąpił przeciwko Kamerunowi, jednak jego słaba postawa zaowocowała zmianą w 45. minucie meczu. Tym razem ma być inaczej.

– Nie ma co ukrywać, że byłem w słabszej dyspozycji. Teraz wszystko wraca do normy. Wierzyłem w kolejne powołanie. Po ostatnim meczu trener nie dał mi odczuć, że skreśla mnie z reprezentacji. Wiedziałem, że jest jeszcze daleko do Euro i będzie okazja na pokazanie się selekcjonerowi – przyznał napastnik Wisły Kraków.
Paweł Brożek rozegrał do tej pory 21 meczów i strzelił tylko trzy bramki. Jak na wielokrotnego króla strzelców Ekstraklasy jest to wynik bardzo słaby. Czy tak nieskuteczny w meczach międzynarodowych zawodnik jest nam potrzebny?
Mecz z Wybrzeżem Kości Słoniowej może być ostatnią szansą na udowodnienie, że w barwach narodowych Brożek też potrafi zdobywać bramki.
Więcej na http://bialoczerwoni.com.pl











