Bundesliga wchodzi w decydującą fazę. Każda następna kolejka może okazać się kluczowa przy końcowym układzie tabeli. W najbliższej serii gier zdecydowanie hitem będzie pojedynek pomiędzy Hamburgerem SV i Borussią Dortmund. Ciekawie będzie także w Gelsenkirchen, gdzie miejscowe Schalke podejmie VfL Wolfsburg.
Czy Hamburger zatrzyma Borussię?
Przed Hamburgerem niezwykle trudne zadanie. Na HSH-Nordbank Arena przyjeżdża główny pretendent do tytułu, Borussia Dortmund. Podopieczni Jürgena Kloppa przez ostatnie tygodnie mieli lekką zadyszkę i nie zachwycali swoją grą tak jak na początku sezonu. Jednak ostatni mecz z Hannoverem 96 pokazał, że chyba już po kryzysie. Borussia mimo że przegrywała 1:0, potrafiła się podnieść i wbić rywalowi aż cztery gole, czym na jakiś czas zamknęła usta wszystkich krytyków. Wydaje się, że mistrzostwo w tym roku powędruje do Dortmundu, ale nie wolno zapominać o Bayerze Leverkusen, który wciąż depcze po piętach liderowi tabeli. Dlatego też „polski” zespół nie może sobie pozwolić na żadne wpadki i musi konsekwentnie zdobywać kolejne punkty.
Sytuacja Hamburgera jest dosyć skomplikowana. Po kompromitacji z Bayernem zmieniono szkoleniowca i zespół na dzień dobry wygrał z świetnie spisującym się wiosną FC Köln 6:2. Natomiast kolejne spotkanie z Hoffenheim zakończyło się bezbramkowym remisem. Podopieczni Michaela Oenninga wciąż mają realne szanse na zajęcie piątego miejsca w tabeli, które zagwarantowałoby im przyszłoroczny udział w europejskich pucharach. Jednak, by osiągnąć ten cel, trzeba zdobywać punkty, zwłaszcza w meczach z takimi rywalami jak Borussia. Hamburger jest nieobliczalny i stać go na pokonanie Dortmundczyków, ale równie dobrze może od nich dostać tęgie lanie. U bukmacherów faworytem są goście, jednak nikt z góry nie spisuje Hamburgera na straty.
Trudne zadanie „Wilków”
W Gelsenkirchen zmierzą się Schalke i Wolfsburg. Patrząc na potencjał obu zespołów, stawką tego spotkania powinny być europejskie puchary. Jednak rzeczywistość dla obu ekip jest bardzo bolesna. Schalke walczy o środek tabeli, z kolei „Wilki” robią wszystko, byle tylko uciec ze strefy spadkowej. Podopieczni Ralfa Rangnicka mają dwie twarze – jedną z europejskich pucharów i drugą, ligową. Jeśli w sobotę zagrają chociaż w połowie tak dobrze jak przeciwko Interowi, to Wolfsburg będzie miał spore kłopoty, by przerwać swoją serię meczów bez zwycięstwa. Na razie nie widać efektów pracy Magatha. Ale kto wie, może rezultaty przyjdą akurat na mecz z Schalke.
Warto odnotować, że jeszcze kilka tygodni temu Magath był opiekunem właśnie Schalke, co doda spotkaniu dodatkowego smaczku. Z pewnością opiekun „Wilków” będzie chciał pokazać, że zwolnienie go było błędem. Mimo wszystko na razie to działacze z Gelsenkirchen dobrze na tym wyszli, gdyż Rangnick tchnął w miejscowy zespół nowego ducha.
Pozostałe spotkania 29. kolejki zapowiadają się wcale nie gorzej od powyższych. W większości meczów zmierzą się zespoły bezpośrednio sąsiadujące ze sobą w tabeli, więc układ Bundesligi może się mocno pozmieniać.








