W 30. kolejce LOTTO Ekstraklasy wszystkie osiem spotkań miały rozpocząć się o tej samej godzinie – godzinie 18:00. Multiliga jednak rozpoczęła się z małym opóźnieniem, a poszczególne mecze zaczęły się w różnym czasie. Najpóźniej wystartowano spotkanie w Warszawie, gdzie Legia podejmowała Pogoń Szczecin. Tak czy inaczej, emocji nie brakowało.
Przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej niemalże wszystko było już pewne. Sześć drużyn miało zapewnionych awans do grupy mistrzowskiej, a co za tym idzie pewne utrzymanie w LOTTO Ekstraklasie. Zagrożone były tylko Wisła Kraków i Zagłębię Lubin.
Krakowianie mogli wypaść z pierwszej ósemki tylko wtedy, gdyby przegrali z ostatnią Sandecją i gdyby swój derbowy mecz wygrała Arka Gdynia. Natomiast podopieczni Mariusza Lewandowskiego potrzebowali tylko punktu, aby utrzymać swoje miejsce w grupie mistrzowskiej.
Derby Trójmiasta
Jak wiemy, derby rządzą się swoimi prawami. Zazwyczaj mecze te są nazywane spotkaniami o podwyższonym ciśnieniu. W takim pojedynkach nie brakuje walki i emocji, szczególnie wtedy, gdy obie drużyny o coś walczą. Piłkarze Lechii Gdańsk nie chcieli zakończyć tego zasadniczego sezonu w strefie spadkowej. Natomiast zespół Arki Gdynia miał jeszcze szansę na awans do grupy mistrzowskiej.
Od początku spotkania lepiej wyglądali gospodarze. Podopieczni Piotra Stokowca tuż przed upływem pierwszego kwadransa objęli prowadzenie. Do siatki „Arkowców” trafił Flavio Paixao i nie był to koniec. Portugalczyk strzelił jeszcze dwie bramki przed upływem pierwszej połowy. Był to pierwszy hat trick napastnika Lechii. Do przerwy gola zdobył również bardzo aktywny Sławomir Peszko.
Wynik był miażdżący – 4:0 i nie pozostawiał on wszystkim sympatykom oraz piłkarzom Arki złudzeń. Marzenia o grupie mistrzowskiej muszą odłożyć na następny sezon. Być może wpływ na tak słabą postawę piłkarzy z Gdynia miał fakt, że rozgrywali mecz pucharowy w środku tygodnia. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2. Honorową bramkę dla gości zdobyli Zarandia i Esqueda.
Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, dzięki temu zwycięstwu Lechia Gdańsk wydostała się ze strefy spadkowej. Zespół, który w zeszłym sezonie walczył do ostatniej kolejki o mistrzostwo Polski, dziś broni się przed spadkiem.
Wyścig ślimaków
Po 29. kolejkach liderem LOTTO Ekstraklasy był zespół z Białegostoku. Jagiellonia dobrze rozpoczęła ten rok, bo wygrała pięć meczów z rzędu. Wszyscy zachwycali się grą podopiecznych Ireneusza Mamrota, ale mecz z Lechem Poznań wszystko zmienił. Białostoczanie zostali rozbici w Poznaniu aż 5:1 i od tamtej pory ich gra wygląda coraz słabiej.
Mimo to jednak mieli oni dalej szanse, aby po raz drugi z rzędu wygrać sezon zasadniczy. Drużyna Jagiellonii w tej ostatniej kolejce przed podziałem na grupy, podejmowała na własnym obiekcie Wisłę Płock. Spotkanie od samego początku źle się ułożyło dla gospodarzy. Już w dziewiątej minucie goście z Płocka objęli prowadzenia i nie oddali go do końca spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 1:3 i była to druga porażka z rzędu dla drużyny z Białegostoku.
Pozostałe zespoły, które uczestniczą w tym wyścigu ślimaków, to Lech Poznań i Legia Warszawa. Obie drużyny grały na własnym stadionie, co na pewno było dla nich sporym atutem, mimo że Legia w tym sezonie przegrała już pięć razy u siebie, natomiast Lech ani razu.
„Kolejorz” w ostatniej kolejce podejmował rewelację rundy jesiennej – Górnik Zabrze. Podopieczni Marcina Brosza mocno wyhamowali, dlatego poznaniacy mieli realną szansę na wygranie sezonu zasadniczego. Znając korzystny dla nich wynik, jaki utrzymywał się w Białymstoku, piłkarze Lecha ruszyli do zaciekłych ataków. Przynosiły one efekt w postaci bramki Jóźwiaka.
W drugiej odsłonie zabrzanie stworzyli sobie więcej okazji i w 76 minucie otrzymali rzut kary. „Jedenastkę” wykorzystał Kądzior, co sprawiło, że Lech spadł na trzecie miejsce w tabeli. Gospodarze jednak się nie poddali i ruszyli do przodu z jeszcze większym animuszem niż to miało miejsce w pierwszej połowie. Efekt? Dwie strzelone bramki, które dały im pierwsze miejsce po 30. kolejkach.
Legia Warszawa pewnie wygrała z Pogonią Szczecin. Co prawda warszawiacy nie mieli żadnych szans na wygranie zasadniczego sezonu, ale walczyli o zmniejszenie różnicy punktowej do Jagiellonii Białystok. I to im się udało. Skrzętnie wykorzystali drugie już z rzędu potknięcie białostoczan i zrównali się z nimi punktami. Obie drużyny mają po 54 punkty, a oczko więcej mają podopieczni Nenada Bjelicy.
Wyścig ślimaków wciąż trwa.
Jak będzie wyglądać terminarz?
Od sezonu 2013/2014 po 30. kolejkach nasza liga dzielona jest na dwie grupy. Grupę mistrzowską i spadkową. Od tamtego sezonu następował również podział zdobytych punktów. Tym razem jednak to nie nastąpi. Można powiedzieć, że będzie większa sprawiedliwość.
Zespoły z miejsc 1-4 i 9-12 rozegrają aż cztery spotkania w roli gospodarza. Pozostałe drużyny tylko trzy. Wyższe miejsce w tabeli to także gry z teoretycznie mocniejszymi drużynami przed własną publicznością, a z tymi z ostatnich miejsc – na wyjazdach.
Na szybko przygotowaliśmy dla Państwa taką prowizoryczną tabelę. Kto z kim i kiedy zagra?
|
Kolejka
|
Kto z kim?
|
|
31.
Mistrzowska
|
Lech – Korona
|
Jagiellonia – Górnik
|
Legia – Zagłębie
|
Wisła Płock – Wisła Kraków
|
31. Spadkowa
|
Arka – Lechia
|
Cracovia – Piast
|
Śląsk – Sandecja
|
Pogoń – Bruk-Bet
|
|
32.
|
Zagłębie – Lech
|
Górnik – Wisła Płock
|
Korona – Jagiellonia
|
Wisła K. – Legia
| |
Sandecja – Arka
|
Piast – Pogoń
|
Lechia – Cracovia
|
Bruk-Bet – Śląsk
|
|
33.
|
Lech – Górnik
|
Wisła P. – Zagłębie
|
Jagiellonia – Wisła K.
|
Legia – Korona
| |
Arka – Piast
|
Pogoń – Sandecja
|
Cracovia – Bruk-Bet
|
Śląsk – Lechia
|
|
34.
|
Wisła P. – Lech
|
Jagiellonia – Legia
|
Zagłębie – Górnik
|
Korona – Wisła K.
| |
Pogoń – Arka
|
Lechia – Bruk-Bet
|
Cracovia – Śląsk
|
Sandecja – Piast
|
|
35.
|
Lech – Jagiellonia
|
Górnik – Korona
|
Legia – Wisła P.
|
Wisła K. – Zagłębie
| |
Arka – Cracovia
|
Piast – Lechia
|
Śląsk – Pogoń
|
Bruk-Bet – Sandecja
|
|
36.
|
Wisła K. – Lech
|
Zagłębie – Jagiellonia
|
|
W 30. kolejce LOTTO Ekstraklasy wszystkie osiem spotkań miały rozpocząć się o tej samej godzinie – godzinie 18:00. Multiliga jednak rozpoczęła się z małym opóźnieniem, a poszczególne mecze zaczęły się w różnym czasie. Najpóźniej wystartowano spotkanie w Warszawie, gdzie Legia podejmowała Pogoń Szczecin. Tak czy inaczej, emocji nie brakowało.
Przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej niemalże wszystko było już pewne. Sześć drużyn miało zapewnionych awans do grupy mistrzowskiej, a co za tym idzie pewne utrzymanie w LOTTO Ekstraklasie. Zagrożone były tylko Wisła Kraków i Zagłębię Lubin.
Krakowianie mogli wypaść z pierwszej ósemki tylko wtedy, gdyby przegrali z ostatnią Sandecją i gdyby swój derbowy mecz wygrała Arka Gdynia. Natomiast podopieczni Mariusza Lewandowskiego potrzebowali tylko punktu, aby utrzymać swoje miejsce w grupie mistrzowskiej.
Derby Trójmiasta
Jak wiemy, derby rządzą się swoimi prawami. Zazwyczaj mecze te są nazywane spotkaniami o podwyższonym ciśnieniu. W takim pojedynkach nie brakuje walki i emocji, szczególnie wtedy, gdy obie drużyny o coś walczą. Piłkarze Lechii Gdańsk nie chcieli zakończyć tego zasadniczego sezonu w strefie spadkowej. Natomiast zespół Arki Gdynia miał jeszcze szansę na awans do grupy mistrzowskiej.
Od początku spotkania lepiej wyglądali gospodarze. Podopieczni Piotra Stokowca tuż przed upływem pierwszego kwadransa objęli prowadzenie. Do siatki „Arkowców” trafił Flavio Paixao i nie był to koniec. Portugalczyk strzelił jeszcze dwie bramki przed upływem pierwszej połowy. Był to pierwszy hat trick napastnika Lechii. Do przerwy gola zdobył również bardzo aktywny Sławomir Peszko.
Wynik był miażdżący – 4:0 i nie pozostawiał on wszystkim sympatykom oraz piłkarzom Arki złudzeń. Marzenia o grupie mistrzowskiej muszą odłożyć na następny sezon. Być może wpływ na tak słabą postawę piłkarzy z Gdynia miał fakt, że rozgrywali mecz pucharowy w środku tygodnia. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2. Honorową bramkę dla gości zdobyli Zarandia i Esqueda.
Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, dzięki temu zwycięstwu Lechia Gdańsk wydostała się ze strefy spadkowej. Zespół, który w zeszłym sezonie walczył do ostatniej kolejki o mistrzostwo Polski, dziś broni się przed spadkiem.
Wyścig ślimaków
Po 29. kolejkach liderem LOTTO Ekstraklasy był zespół z Białegostoku. Jagiellonia dobrze rozpoczęła ten rok, bo wygrała pięć meczów z rzędu. Wszyscy zachwycali się grą podopiecznych Ireneusza Mamrota, ale mecz z Lechem Poznań wszystko zmienił. Białostoczanie zostali rozbici w Poznaniu aż 5:1 i od tamtej pory ich gra wygląda coraz słabiej.
Mimo to jednak mieli oni dalej szanse, aby po raz drugi z rzędu wygrać sezon zasadniczy. Drużyna Jagiellonii w tej ostatniej kolejce przed podziałem na grupy, podejmowała na własnym obiekcie Wisłę Płock. Spotkanie od samego początku źle się ułożyło dla gospodarzy. Już w dziewiątej minucie goście z Płocka objęli prowadzenia i nie oddali go do końca spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 1:3 i była to druga porażka z rzędu dla drużyny z Białegostoku.