Piłkarze Lecha Poznań zacięcie będą walczyć o końcowy triumf w Bydgoszczy z Zawiszą, ponieważ wierzą, że jeszcze uda im się zdobyć mistrzostwo. Natomiast podopieczni Ryszarda Tarasiewicza wielokrotnie pokazywali, że potrafią grać w piłkę i kolejny raz chcą pokazać swoją wyższość przed własną publicznością.
Mimo słabego początku sezonu piłkarze bydgoskiego Zawiszy podnieśli się z kolan i zaczęli prezentować się o wiele lepiej. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza z meczu na mecz grają coraz bardziej poukładaną piłkę. Świadczy o tym to, że nie przegrali ostatnich pięciu spotkań, wygrywając dwa razy przed własną publicznością. Przede wszystkim mogło zrobić wrażenie, że zwyciężyli 6:0 nad Piastem Gliwice. Do tego pokonali Widzew Łódź, który nie błyszczy swoją dyspozycją. Trzeba również pochwalić zawodników beniaminka T-Mobile Ekstraklasy za zachowanie czystego konta w wielu spotkaniach. Teraz czeka ich trudne zadanie, bo na ich stadion przyjeżdża Lech Poznań, który za wszelką cenę będzie chciał odnieść końcowy triumf podczas piątkowych zawodów. Gospodarze liczą na to, że ich przeciwnicy będą mieli słabszy dzień i uda im się dyktować warunki swojej gry. W tym sezonie Zawisza nieraz pokazał, że potrafi ograbić z punktów gigantów, więc będą robić wszystko, aby kolejny raz pozytywnie zaskoczyć swoich sympatyków. Jeżeli nie będą popełniać większych błędów, to jest szansa, że uda się wyrwać punkty poznańskiej drużynie.

Lech Poznań traci siedem oczek do liderującej w tabeli Legii Warszawa. Piłkarze dowodzeni przez Mariusza Rumaka mają głęboką nadzieję, że ich odwieczni rywale zgubią punkty w swoim spotkaniu, a oni pokonają Zawiszę w Bydgoszczy i zmniejszą stratę do czterech oczek, co byłoby mobilizujące przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Drużyna ze stolicy Wielkopolski wielokrotnie w tym sezonie ponosiła straty w spotkaniach, w których tak naprawdę powinna zanotować trzy punkty. Teraz nie może sobie pozwolić na potknięcie, jeśli myśli o zdobyciu w tym sezonie mistrzostwa Polski. Lech czasami traci koncentrację w meczach na terenie przeciwnika. Przykładem są spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz z Koroną Kielce. Na Górnym Śląsku wicemistrzom T-Mobile Ekstraklasy z poprzedniego sezonu udało się bezbramkowo zremisować, a w stolicy województwa świętokrzyskiego musieli uznać wyższość Korony. Jednak widać postęp w grze poznaniaków i wyjdą niezwykle zmobilizowani podczas piątkowego meczu. Mają nadzieję, że uda im się drugi raz z rzędu pokonać swoich przeciwników i w dobrych nastrojach zakończyć rok.
Oba zespoły mierzyły się ze sobą na początku września. Wówczas Lech pokonał 3:2 Zawiszę, jednak w pewnych fragmentach miał wyraźne problemy, żeby przejąć inicjatywę. W tamtym meczu Claasen w swoim debiucie zdobył bramkę i wpisał się pozytywnie do serc poznańskich kibiców. Podczas poprzedniej kampanii oba zespoły nie miały możliwości ze sobą rywalizować, bo Zawisza grał na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.











