Kadra prowadzona przez Marcina Dornę stanie we wtorkowe popołudnie przed ostatnim grupowym wyzwaniem. Rywal z pewnością łatwy nie będzie, stawka jest ogromna, ale równie duża będzie nagroda za wygranie tej bitwy.
W ostatnich latach tak to już u nas w kraju bywało, że najwięcej radości dawały nam kadry młodzieżowe. Najpierw kadra do lat 20 na mistrzostwach świata w 2007, później kadra do lat 17 prowadzona przez Dornę, która sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Europy.
Teraz przed szansą na chwilę chwały i zapadnięcie w pamięci kibiców stają piłkarze z kadry U-21. Od kilkunastu miesięcy z dumą obserwowaliśmy ich grę przeciwko Turcji, Szwecji czy w pamiętnym meczu z Grecją. Chyba każdy z Was pamięta chwile niepewności, gdy naprzeciwko Jakuba Szumskiego stawał grecki zawodnik, aby wykonać rzut karny. Zresztą tamtego dnia i tak całe show skradł Arkadiusz Milik. Przypomnijmy sobie to wszystko.
Teraz stają oni przed ogromną szansą, aby zostać nagrodzonym za miesiące walki i poświeceń. Szkoda, że do decydującego starcia z Grekami przystąpimy osłabieni brakiem Furmana, Milika czy Zielińskiego. Pamiętajmy, że trener Dorna zbudował także silną ławkę rezerwowych, z których każdy może pojawić się na boisku, aby udowodnić swoją wartość. A dzisiaj okazja ku temu będzie wyjątkowa. Można zastanawiać się, czy decyzja o zabraniu Milika do Gibraltaru była słuszna. Ale czy piłkarz Ajaksu da w obecnej kadrze więcej niż Przybyłko czy Parzyszek?
Jak wygląda sytuacja w polskiej grupie? Na prowadzeniu Polska z 15 punktami, dwa oczka mniej mają Szwedzi i Turcy, a trzy punkty mniej niż „Biało-czerwoni” mają gracze z Hellady. Sytuacja jest więc prosta. Zwycięstwo, a także remis dają nam pewny awans do baraży. W ostateczności, w przypadku podziału punktów w meczu Szwecji i Turcji, wystarczy nam nawet porażka różnicą jednej bramki.
O tym ostatnim nikt jednak nawet nie myśli, o czym świadczą chociażby słowa kapitana kadry, Marcina Kamińskiego: — Mamy swój plan na to spotkanie. Nie jedziemy tam, żeby się bronić. Chcemy wygrać. Kiedy ostatnio słyszeliśmy takie słowa z ust polskiego piłkarza przed tak ważnym meczem?
Wygranie z Grecją i pierwsze miejsce w grupie to jednak dopiero pierwszy krok ku wielkim marzeniom. Wtedy to czekać ich będzie mecz barażowy, którego stawką będzie awans do mistrzostw Europy, które w 2015 roku będą rozegrane z Czechach.
Puśćmy wodze fantazji. Pokonujemy trudnego rywala w dwumeczu i meldujemy się w turnieju głównym. Tam zajmuje miejsce w pierwszej czwórce. Co to oznacza? Tak, dokładnie to, że będziemy mogli wystąpić na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.
Oczywiście trzeba najpierw wykonać pierwszy krok. Ale czy ktoś z Was ma wątpliwości, że dzisiaj się im to nie uda?










