W 12. kolejce T-Mobile Ekstraklasy wciąż niepokonana Wisła zagra z beniaminkiem ligi – Zawiszą Bydgoszcz. Czy podopiecznym Tarasiewicza uda się przełamać zwycięską passę „Białej Gwiazdy”? Przekonamy się już w tę sobotę o 15:30.
Zawisza podejdzie do tego spotkania bardzo osłabiony. Najbardziej skuteczny zawodnik bydgoszczan, Bernardo Vasconcelos (5 bramek), doznał kontuzji – naciągnięty mięsień brzuchaty łydki. Piłkarza może zabraknąć na boisku nawet przez cztery tygodnie. Tym sposobem Portugalczyk jest już drugim napastnikiem w zespole, który zmaga się z urazem. Kontuzję leczy też Paweł Abboott. Podopiecznym Tarasiewicza może nie być łatwo w walce o zwycięstwo. Pokonanie jednej z najlepszych formacji defensywnych w lidze będzie trudnym zadaniem.

W przypadku Wisły brak większych problemów kadrowych. Do zdrowia, po lekkich urazach, wrócili już Arkadiusz Głowacki i Emmanuel Sarki. W sobotnim meczu zabraknie wracającego ze zgrupowania kadry Osmana Chaveza i Łukasza Burligi, który pauzuje za kartki. Bardzo możliwe, że na prawej obronie Burligę zastąpi Patryk Fryc. „Biała Gwiazda” wzmacnia się nowymi siłami. Powrót do klubu drugiego z braci Brożków jest już praktycznie przesądzony.
Jedyną osobą w zespole z Krakowa, która ma ostatnio problemy ze zdrowiem, jest szkoleniowiec Wisły, Franciszek Smuda. – Sam sobie jestem winien, bo na trening przyszedłem z grypą. Muszę teraz czekać na decyzję lekarza, ale choroba poszła trochę za daleko. Normalnie musiałbym leżeć w szpitalu – powiedział na przedmeczowej konferencji trener wiślaków. Franciszka Smudy jednak nie zabraknie na meczu z Zawiszą.
W obecnym sezonie piłkarze Wisły często powtarzali, że muszą popracować nad grą w wyjazdowych spotkaniach. O słuszności tych słów świadczą statystyki drużyny, która w pięciu wyjazdowych spotkaniach potrafiła zwyciężyć tylko raz.
– Drużyna Zawiszy szczególnie u siebie jest dobra. To nie jest już pierwszoligowy zespół, pokazał to dobitnie w ostatnim spotkaniu, w Pucharze Polski. Nie będzie to łatwy mecz, bo też nigdy łatwo nie gra się z beniaminkami czy zespołami z dolnej części tabeli. Na takie spotkania trzeba dodatkowo motywować zawodników, aby nie poczuli się przed meczem zbyt pewnie – ostrzegał przed ekipą z Bydgoszczy Franciszek Smuda.
W historycznym rozrachunku obie ekipy mierzyły się ze sobą 22 razy. W 12 potyczkach to Wisła okazywała się lepsza, przegrywając w sumie tylko pięć spotkań z bydgoszczanami. W roli faworyta możemy postawić więc na drużynę Franciszka Smudy. Zawisza ma za sobą co prawda udany występ w 1/8 finału Pucharu Polski i gra u siebie, ale jest bardzo osłabiony w ataku. Ewentualna wygrana z „Białą Gwiazdą” byłaby dopiero jego trzecim zwycięstwem w lidze.











