Drużyna FC Köln przegrała w Hamburgu z HSV aż 2:6. Hat-trickiem w pierwszej połowie popisał się Mladen Petrić, gola dołożył również Änis Ben-Hatira. Po przerwie dla gospodarzy strzelili jeszcze Gojko Kacar i Ze Roberto, dla gości natomiast Mato Jajalo i Lukas Podolski.
Hamburczycy rozpoczęli lepiej, jednak nie byli w stanie się przebić. Szanse próbowali sobie stwarzać Ruud Van Nistelrooy i Ze Roberto, ale obaj nie zagrozili bramce Michaela Rensinga. W 12. minucie kontratak wyprowadzali piłkarze FC Köln, a Milivoje Novaković chciał wymusić rzut wolny, jednak sędzia słusznie go nie przyznał. Zamiast akcji gości, swój atak zbudowali gospodarze – Ben-Hatira strzelał z 15 metrów, piłkę wybił Rensing, ale idealnie ustawiony Mladen Petrić dobił z pięciu metrów i otworzył wynik spotkania. Piłkarze z Kolonii powinni byli więc bardziej uważać na defensywę, jednak wciąż byli nieskoncentrowani. Lepszą drużyną pozostawało HSV, choć i podopieczni Michaela Oenninga pozwalali sobie na błędy. Do siatki po złym podaniu Kacara trafił Novaković, ale gola nie uznano, gdyż znajdował się na pozycji spalonej. Po drugiej stronie boiska dobre sytuacje mieli Petrić i Ben-Hatira. Ten drugi w 32. minucie zdobył bramkę na 2:0. Podolski fatalnie podawał, piłka wylądowała u piłkarza HSV, a ten przelobował bramkarza z 17 metrów.
Goście byli niewidzialni, grał już tylko Hamburger. Kacar i Van Nistelrooy strzelali niecelnie, znowu trafił za to Petrić: w 38. minucie Chorwata idealnie obsłużył Van Nistelrooy właśnie, a ten precyzyjnym strzałem pokonał Rensinga. Frank Schaefer zirytowany postawą swojego zespołu już w 40. minucie dokonał zmiany – z boiska zszedł Sławomir Peszko, a w jego miejsce pojawił się Adil Chihi. To jednak nie pomogło – jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę padł gol na 4:0. Elia dośrodkował w pole karne, a niepilnowany Petrić zdobył głową swoją trzecią bramkę tego popołudnia.
Po przerwie strzelanina trwała dalej, tym razem udział w niej mieli również goście. Najpierw, w 48. minucie, strzał Laniga obronił Frank Rost, chwilę później do bramki z 16 metrów idealnie trafił Mato Jajalo. Na odpowiedź HSV nie trzeba było długo czekać – zaledwie po minucie gola głową po dośrodkowaniu Eljero Elii zdobył Gojko Kacar. 5:1 to nadal nie był ostateczny wynik. W 57. minucie w polu karnym walczyli Petrić i Kevin Pezzoni. Ten pierwszy upadł, a sędzia podyktował rzut karny dla HSV. Bez problemu na bramkę zamienił go Ze Roberto, który wystąpił w Bundeslidze po raz 330. Tuż po bramce Brazylijczyka nastąpiła odpowiedź FC Köln. Błąd Kacara bezlitośnie wykorzystał Lukas Podolski, który z ostrego kąta zdołał trafić do siatki. Przy wyniku 6:2 dla HSV obie drużyny zwolniły tempa, choć gospodarze mieli jeszcze kilka niezłych sytuacji. Wynik nie uległ już jednak zmianie.








