Kolejny weekend, a więc otwarcie nowej serii rozgrywek naszej ekstraklasy. Z każdym tygodniem wkręcamy się coraz bardziej, piłkarze powoli zostawiają za sobą wakacyjne tempo. Co tym razem przyniesie seria ośmiu spotkań ligowych? Zapraszamy do naszej tradycyjnej zapowiedzi!
1) Stara przyjaźń nie rdzewieje?

Piątą kolejkę naszej ukochanej ligi rozpocznie mecz w Kielcach, gdzie Korona podejmie Cracovię. Jeszcze dekadę temu mówilibyśmy o tym spotkaniu jako o meczu przyjaźni. Z różnych powodów kibice nie są już ze sobą w komitywie, co nie oznacza, że nie czeka nas przyjazna dla oka rywalizacja. Grać będą bowiem dwa zespoły, które w tym krótko trwającym sezonie lepiej grają na wyjazdach. „Złocisto-krwiści” liczą na dobrą grę obronną, po zdobyciu cennego punktu w Poznaniu właśnie defensywa była najbardziej chwaloną formacją. Nie wiadomo jednak, czy zagra jej lider – Piotr Malarczyk. Cracovia musi otrząsnąć się po niespodziewanym gongu w meczu z Piastem. W naszej opinii wiele wskazuje na podział punktów – oby nie po bezbramkowym remisie.
Typ iGola: remis
2) O cień uśmiechu na twarzy

Drugim piątkowym spotkaniem będzie mecz pomiędzy Zagłębiem Lubin a Lechem Poznań. Obie ekipy w ubiegłym tygodniu opuszczały murawy ze zwieszonymi głowami – „Kolejorza” dopadła stagnacja, „Miedziowi” po obiecującym starciu z Jagiellonią rozegrali najgorszy mecz w sezonie w Mielcu. Teraz humory nieco się poprawiły, zarówno Lech, jak i Zagłębie rozprawili się ze swoimi przeciwnikami w Pucharze Polski. W drużynie gospodarzy błysnęli Krzysztof Janus i młody Eryk Sobków. Obaj wbili po dwie bramki słynnej rewelacji ze Stargardu Szczecińskiego. O ile w przypadku byłego gracza Wisły Płock wzrost formy jest czymś spodziewanym, o tyle Sobków zapowiada się na człowieka wartego obserwacji – jego skuteczność jest imponująca (w poprzedniej rundzie PP rozegrał 20 minut – również zdobył bramkę). W Lechu oba pucharowe gole zdobył David Holman. Nie były to trafienia szczególnej urody, ale w obliczu fali kontuzji i słabej dyspozycji zespołu Węgier jest z pewnością jakąś opcją dla trenera Skorży. Pojedynek w Lubinie jest szczególny dla jednej z legend Zagłębia – Szymona Pawłowskiego. Obecnemu graczowi Lecha pewnie zakręci się łezka w oku, gdy znów wejdzie na murawę pięknego stadionu „Miedziowych”.













