Spotkanie kończące siódmą kolejkę portugalskiej Bwin Ligi nie przyniosło niespodzianki. Wicelider z Lizbony szybko zdobył bramki i wygrał szóste spotkanie z rzędu. Jednak drużyna gospodarzy pokazała, że ma wielki potencjał.
W poniedziałkowy wieczór kibice Benfiki liczyli na kolejne trzy punkty i piękną grę swoich ulubieńców, którzy w ostatnich kolejkach prezentowali niesamowitą skuteczność. Nie inaczej było na Estadio da Mata Real. Obydwa zespoły wyszły na płytę boiska z ofensywnym nastawieniem i dzięki temu kibice byli świadkami porywającego spotkania.
3 minuta: Już początek spotkania dał pierwszą bramkę dla graczy w czerwonych strojach. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obrońca gości, David Luiz, umieścił piłkę w siatce rywali. Najbardziej krytykowany z defensorów przyjezdnych doskonale uwolnił się od opieki zawodnika Pacos Fereiry i nie miał problemów z otwarciem wyniku.
Kolejne minuty były prowadzone pod dyktando „Orłów”. Co chwila podopieczni Jorge Jesusa stwarzali groźne sytuacje i tylko kwestią czasu było podwyższenie prowadzenia. Gospodarze grali ambitnie, starali się wyprowadzać kontrataki, lecz byli bezsilni przy doskonałej grze lizbońskiego teamu.
21 minuta: 2:0 dla Benfiki. Szybkie rozegranie piłki w środku pola pomiędzy pomocnikami gości spowodowało, że na 20. metrze niepilnowany pozostał Carlos Martins. Gracz, nie zastanawiając się długo, uderzył na bramkę Cassio. Zaskoczyło to bramkarza, który znalazł się na wykroku i nie był w stanie zatrzymać strzału pomocnika Czerwono-Białych.
Wicelider nie zwalniał tempa i po kilkunastu minutach mógł cieszyć się z kolejnego trafienia.
38 minuta: Rzut wolny w okolicach „16” Pacos Fereiry. Do piłki podszedł niezawodny ostatnio Oscar Cardozo i wspaniałym strzałem zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny. Tym razem goalkeeper gospodarzy nie mógł nic poradzić na doskonale wykonany stały fragment gry.
Do przerwy Benfica utrzymała prowadzenie. Jednak po przerwie podopieczni Jorge Jesusa oddali pole miejscowej drużynie, co okazało się dużym błędem. Zawodnicy w żółtych koszulkach bardzo mocno naciskali przyjezdnych. Co chwilę z prawej strony doskonałe akcje konstruowali pomocnicy z Estádio do Mata Real.
68 minuta: Kontaktowy gol dla Pacosu. Po szybkiej akcji prawą flanką do wrzuconej piłki dobiegł Maykon, który bez problemów pokonał Quima. Duży błąd popełnili obrońcy gości, którzy nie wybili płaskiego dośrodkowania.
Ta bramka dała szansę na dobry wynik dla gospodarzy. Jednak w ostatnich 15 minutach gra się wyrównała i już podopieczni Paulo Sergio nie byli w stanie zdobyć kolejnych bramek.
Po tym zwycięstwie Benfica nadal traci tylko dwa punkty do rewelacyjnej w tym sezonie Bragi. Z takiej formy jak z pierwszej części gry „Orły” mogą być bardzo zadowolone. Aczkolwiek druga odsłona pozostawiała wiele do życzenia.










