W futbolu niejednokrotnie mieliśmy już do czynienia z zawodnikami, którzy mieli być następcami Messiego, Ronaldo itd. W większości przypadku ci piłkarze wybrali jakąś złą drogę, która wstrzymała ich genialny rozwój, i świetna przyszłość poszła w zapomnienie. Jednak warto wspomnieć o takich, których nie można porównywać do innych, są oni sami w sobie geniuszami mimo młodego wieku – przedstawiamy postać Tony’ego Watta.
Z czym kojarzony jest szkocki pożeracz? Sięgnijmy pamięcią do meczu Celtic – FC Barcelona. W 72. minucie trener Neil Lennon zdecydował się na zmianę i za Mikaela Lustiga wpuścił naszego głównego bohatera. Krótki, ale jakże ważny występ przeciwko Barcelonie zaczął się od niezbyt miłego wątku, młody napastnik kilka sekund po pojawieniu się na placu gry został bowiem ukarany żółtą kartką. Punktem kulminacyjnym całego spotkania, jak również pobytu Watta na boisku, była akcja w 85. minucie. Foster zagrał długą piłkę, która minęła obrońców „Barcy”, w odpowiednim miejscu i odpowiedniej chwili znalazł się młodziutki Tony i niczym rasowy napastnik płaskim strzałem pokonał bezradnego Valdesa. A co stało się po spotkaniu? 18-letni zawodnik Celticu został okrzyknięty zwycięzcą, megagwiazdą, herosem itd.
Poniżej prezentujemy bramkę Tony’ego Watta w meczu z Barceloną.

Teraz czas na historię zawodnika Celticu Glasgow. Krótko, ale na temat. Już w pierwszym zdaniu można rzec, że Tony Watt jest geniuszem. Pierwszy raz na treningu profesjonalnej drużyny młody szkocki snajper pojawił się… trzy lata temu (w wieku 15 lat) i zasilił skład Airdrie United. Wcześniej grał tylko dla zabawy. Po rozegranym sezonie poszedł na testy do m.in. angielskiego Fulham i Liverpoolu oraz do Celticu i Glasgow Rangers. Postawił na „Celtów”. 4 stycznia 2012 roku podpisał trzyletni kontrakt. Cena za Watta to „grosze” – 80 tysięcy funtów.
W pierwszej drużynie zadebiutował 22 kwietnia 2012 roku w meczu przeciwko Motherwell. Zawodnik zmienił Pawła Brożka w 59. minucie. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby po zaledwie ośmiu minutach nie miał na koncie dwóch bramek! Dziwne? Tak, bardzo dziwne, a nawet zaskakujące. Na występ od pierwszych minut Tony musiał czekać do 25 sierpnia tego roku. Tego dnia nie było inaczej, snajper zdobył bowiem dla swojej drużyny dwa trafienia. Jeżeli mówimy o debiutach, to warto wspomnieć, że pierwszym meczem Tony’ego Watta w Lidze Mistrzów było spotkanie z… Barceloną, w którym zaliczył zwycięskie trafienie. Na zakończenie można tylko wspomnieć – debiut piłkarski jak z bajki. Miejmy nadzieję, że Szkot nie będzie błyszczał tylko podczas debiutów, ale w każdym spotkaniu zaczaruje wszystkich swoimi nietuzinkowymi umiejętnościami.
Poniżej film z debiutanckimi trafieniami w lidze i gole niespotykanej urody.











