W rok z piłkarza niechcianego stał się perłą Arsenalu. Uznany za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników Europy Wschodniej, najmłodszy debiutant Legii w tym sezonie. Przed Wami nowy nabytek Arsene’a Wengera, Krystian Bielik!
W Lechu Poznań nie wiązano z nim większych nadziei, a przynajmniej o tym nie mówiono. Grał w drużynie U-17, poznański klub zwlekał z przedłużeniem jego kontraktu. Jego kolejnym przystankiem miała być drużyna U-19 i sporadyczne występy w rezerwach. Nic więc dziwnego, że w wakacje odszedł do Legii za śmieszną kwotę 50 tysięcy złotych. Propozycja Legii była nie do odrzucenia – opowiadał. W drużynie mistrzów Polski trenował z seniorami, zadebiutował w szóstej kolejce w spotkaniu z Koroną i stał się najmłodszym debiutantem w barwach „Wojskowych”. Pokazał się z na tyle dobrej strony, iż zabiegać o niego zaczęły inne kluby. Już wtedy obserwowany był przez nowego skauta Arsenalu – Tomasza Pasiecznego. Wypatrzył on młodego piłkarza na sierpniowym turnieju o Puchar Syrenki i nie spuścił już z oczu.
Saga transferowa z obecnie już 17-letnim zawodnikiem trwała od dłuższego czasu, najbardziej jednak zaangażowany od samego początku był Arsenal. Początkowo jednak włodarze Legii nie byli zadowoleni spekulacjami odnośnie do transferu. Pracować dalej z zawodnikiem chciał Henning Berg. Czekają nas mecze na kilku frontach, dlatego odejście z zespołu nie byłoby dobrą decyzją. U nas Krystian na pewno bardzo się rozwinął. W ostatnich miesiącach zrobił wielki postęp, a może być jeszcze lepszy. Chciałbym dalej z nim pracować – mówił szkoleniowiec.
Przyznam się, że troszkę się boję. Tylko szaleniec nie miałby obaw co go tam będzie czekać. Trzeba być jednak pewnym siebie, a ja jestem pewny siebie i moich umiejętności. Jeżeli wyjadę na Wyspy, to nie po to, żeby było o mnie głośniej w mediach, ale po to, żeby spełniać marzenia i walczyć o miejsce w składzie. Nie mówię, że od razu w pierwszej jedenastce Arsenalu, ale chciałbym być ważną i pozytywną postacią w oczach trenera Wengera” – mówił jeszcze niedawno Bielik, wahając się, czy przyjąć ofertę drużyny z Londynu. Arsene Wenger obiecał mu jednak treningi z pierwszą drużyną, zawodnikowi zagwarantowano również dużą pensję – dwa tysiące funtów tygodniowo. Rzadko kiedy tak młodym zawodnikom proponowane są takie pieniądze, zwłaszcza iż Bielik tak naprawdę zagrał dotąd w Ekstraklasie raptem 180 minut. Spodobała mu się jednak organizacja potencjalnego nowego klubu. Krystian ma mieć trzy lata na wejście do pierwszego zespołu na stałe, po ukończeniu pełnoletności ma podpisać nowy kontrakt. – mówił po odbyciu wycieczki do Londynu.











