Młodzieniec o lekko ekscentrycznym usposobieniu i mocno wyróżniającym wyglądzie. Ma obywatelstwo afgańskie i australijskie, a w żyłach domieszkę latynoskiej krwi po matce z Nikaragui. Mohammad Mustafa Amini Castillo to postać, której zdecydowanie warto się przyjrzeć.
Kariera tego 20-letniego ofensywnego pomocnika ostatnio nieco przychamowała, jednak w każdej chwili może ponownie ruszyć z kopyta. Mustafa wychowywał się w Australii i tam wyrobił sobie markę ogromnego talentu i nadziei australijskiego futbolu.

Pierwszym profesjonalnym klubem Aminiego był Central Coast Mariners. Właśnie tam, po pół roku regularnej gry w sezonie 2010/2011 wypatrzyli go skauci Borussii Dortmund równocześnie z wysłannikami Bayernu Monachium. Australia potęgą futbolową nie jest i nie ma się co dziwić, że młodzieniec nie czekał na kolejne zaproszenia i po dwutygodniowych testach w BVB podpisał kontrakt z klubem z Westfalii. Sezon 2011/2012 spędził jednak jeszcze w rodzimej A-Leauge, przebywając w swoim dotychczasowym klubie na zasadzie wypożyczenia. Taki ruch był niewątpliwie dowodem rozwagi i inteligencji wszystkich zainteresowanych stron. Nikt nie łudził się, że Mustafa dostanie w Niemczech tyle szans gry w pierwszym zespole, ile będzie miał w ojczyźnie.
W 2012 roku Amini zawitał już definitywnie do Dortmundu i wdział koszulkę z numerem 28. Cały sezon 2012/2013, jak również początek obecnego Mustafa spędził w rezerwach BVB w trzeciej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Niepokoić może fakt, że nawet tam Amini nie grywał regularnie. Zagrał tylko w połowie meczów drużyny BVB II, a w kadrze pierwszego zespołu (na ławce rezerwowych) pojawił się tylko dwukrotnie z powodu kontuzji innych graczy w meczach z Manchesterem City w LM i w Superpucharze Niemiec z Bayernem Monachium.
W artykule z pewnego australijskiego serwisu piłkarskiego znalazłem krótki opis zawodnika, ale przede wszystkim wyraz oczekiwań wobec niego. Artykuł pochodzi z roku 2011 i został napisany, gdy rozniosła się już wieść o zainteresowaniu niemieckich klubów Aminim, ale transfer nie został jeszcze potwierdzony. „Musti” jest w tym tekście przedstawiany jako zawodnik jedyny w swoim rodzaju i ktoś, kto robi różnicę. Jako prawdziwy lider środka pola, ale jednocześnie lekko zarozumiały i stuknięty nastolatek. Autor tekstu uważa, że właśnie tacy zawodnicy są potrzebni drużynie, aby ta była w stanie wygrywać i pozostawać zespołem. Użyto w temacie Aminiego określenia „match-winner”, którego wiernie przetłumaczyć na polski nie sposób, jednak liczę, że nie jest to potrzebne.











