Ostatnimi czasy Anglicy wydają na świat niewielu piłkarzy, którzy w młodym wieku byliby w stanie wskoczyć przebojem do reprezentacji i utrzymać się w niej na dłużej. W kadrze „Trzech Lwów” wciąż brylują ci sami gracze: Frank Lampard, Steven Gerrard, John Terry, Ashley Cole, Wayne Rooney, Gareth Barry i kilku innych. Brakuje powiewu świeżości, kogoś, kto mógłby nadać reprezentacji Anglii polotu i finezji. Może właśnie teraz nadchodzi czas zawodnika, który w wieku 16 lat zadebiutował w Championship, a w wieku 18 lat został sprzedany do Premier League za mniej więcej osiem milionów funtów? Kto to taki?
Connor Wickham urodził się 31 marca 1993 roku w Hereford. Jest synem oficera brytyjskiej armii, jednak nigdy nie przyszło mu do głowy, aby kontynuować rodzinną tradycję wojskową. Od małego pasjonował się futbolem, już w szkole podstawowej był wybitnie utalentowany na tle rówieśników. Od zawsze interesowało go głównie strzelanie goli i właśnie tym wyróżniał się w młodości. W wieku dziewięciu lat został zaprowadzony do akademii piłkarskiej w Reading i przez cztery lata był jej zawodnikiem.

W 2006 roku Wickham przeniósł się do Ipswich Town i to właśnie tam zaczęła się dla niego poważna piłka. W 2007 roku podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt, a w 2008 roku został włączony do pierwszego zespołu „The Tractor Boys”. Potrzebował niewiele czasu, aby zostać odkryciem Championship, a także nadzieją Anglików na lepsze jutro. Zadebiutował w lidze 11 kwietnia 2009 roku, mając na karku zaledwie 16 lat i 12 dni, i tym samym pobił rekord klubu Jasona Dozella z lutego 1984 roku. Od razu w mediach pojawiły się porównania z Wayne’em Rooneyem. Dziennikarze spekulowali, że w przyszłości młody Anglik może dorównać poziomem graczowi „Czerwonych Diabłów”. Ówczesny menedżer Ipswich, Roy Keane, stwierdził, że kibice zlinczowaliby go, gdyby zdecydował się sprzedać taką perełkę.
W sierpniu 2009 roku przyszedł czas na dwa pierwsze trafienia Wickhama w barwach Ipswich. Padły one w spotkaniu Pucharu Anglii przeciwko Shrewsbury. Trochę dłużej musiał za to czekać na gola w starciu ligowym. W marcu 2010 roku zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo w doliczonym czasie gry w pojedynku przeciwko Scunthorpe United. Po spotkaniu Connor nie krył radości: – To był najszczęśliwszy moment w moim piłkarskim życiu do tej pory. Była 93. minuta meczu, po zdobyciu bramki podbiegłem do linii końcowej, gdzie znajdował się nasz trener od przygotowania fizycznego, a za chwilę razem ze mną cieszył się już cały zespół. Moi rodzice nagrali cała sytuację i oglądałem ją jeszcze wiele razy.
Sezon 2009/2010 był dla zawodnika udany. We wszystkich rozgrywkach rozegrał 29 spotkań, strzelił sześć goli i zaliczył dwie asysty, ale najważniejsze było to, że grał regularnie. O Wickhamie zrobiło się głośno w piłkarskim świecie i wiele klubów chciało mieć go w swoich szeregach. Na spotkaniach Ipswich za każdym razem pojawiało się wielu skautów, którzy z dokładnością przyglądali się poczynaniom młodego Anglika. Były piłkarz Ipswich i reprezentacji Anglii, Kevin Beattie, nazwał Wickhama niezwykłym talentem i dodał: –











