Przez ostatnie 10 minut meczu Lech – Ruch na boisku przebywało aż czterech napastników chorzowian (Janoszka, Piech, Olszar, Abbott). Mimo tego nie udało się znaleźć sposobu na dobrze grającą obronę „Kolejorza”. O przyczynach porażki rozmawiamy z Sebastianem Olszarem.

Niewiele brakowało, aby udało wam się wywieźć z Poznania jakieś punkty. Lech był w waszym zasięgu.
Też mi się tak wydaje, że była szansa na korzystny rezultat. Mieliśmy swoje okazje. Brakowało dokładności w decydujących momentach i to zaważyło na takim wyniku.
W pewnym momencie na boisku było aż czterech napastników Ruchu, nie przełożyło to się jednak na bramki.
Zgadza się. Wydaje mi się, że tak jak powiedziałem wcześniej, brakowało tej kropki nad i. Niestety nie udało się strzelić bramki i doprowadzić do wyrównania.
Przed nami ostatnie trzy kolejki. Ruch już raczej nie będzie liczył się w walce o najwyższe cele. Co możecie powiedzieć kibicom, aby zachęcić ich do przyjścia na stadion?
Nie znam jeszcze wszystkich wyników w tej kolejce. Na pewno będziemy grali do końca o zdobycie maksymalnej liczby punktów. Mamy u siebie dwa mecze, w których postaramy się o komplet punktów. W ostatniej kolejce mamy wyjazd, zobaczmy po tym wszystkim, jak ułoży się tabela.
W mediach sporo spekulacji, że to ostatni sezon w Chorzowie trenera Fornalika. Czy w szatni rozmawiacie na ten temat?
Nie rozmawiamy na ten temat. Nie wiemy, jak wygląda w tej chwili sytuacja trenera w klubie. Dlatego niewiele mogę powiedzieć w tej sprawie.











