Bayern Monachium najwidoczniej kryzys ma już za sobą, a piłkarze ze stolicy Bawarii przyzwyczaili się do metod treningowych Jurgena Klinsmanna. Teraz, gdy Bawarczycy znów liczą się w walce o tytuł Mistrza Niemiec, włodarze planują przeprowadzić kilka wzmocnień.
Pierwszym zawodnikiem, który miał wzmocnić Bayern, był Sejad Salihovic, który na co dzień reprezentuje barwy TSG Hoffenheim. Tegoroczne objawienie przewodzi w tabeli i naturalne jest, że włodarze nie zamierzają się osłabiać, lecz – wręcz przeciwnie – dokonywać kolejnych zakupów. Tak więc po serbskim pomocniku Bayern postanowił znaleźć nowego napastnika. Jest to trochę dziwne posunięcie, gdyż w składzie drużyny z Monachium są Luca Toni, Miroslav Klose i Lukas Podolski. Pojawia się więc pytanie: po co kupować czwartego napastnika?
– Sytuacja z napastnikami nie jest dobra. Toni leczy kontuzję, a Klose i Podolski prezentują inny styl gry niż ten, jakiego oczekuje się od rasowego snajpera. Wprawdzie gramy stylem 4-5-1, jednak, chcąc walczyć o najwyższe trofea, nie możemy martwić się o braki kadrowe w przypadku kontuzji jakiegoś kluczowego gracza – powiedział Jurgen Klinsmann.
Od dłuższego czasu w niemieckich mediach pojawiają się spekulacje, że po tym sezonie Bayern opuści najlepszy snajper klubu, Luca Toni. Sam Włoch zaprzecza tym doniesieniom, jednak, jeśli przyjrzeć się posunięciom klubu, ta plotka staje się coraz bardziej prawdziwa.








