Po zeszłotygodniowej wygranej z Legią przyszło kolejne zwycięstwo. Tym razem Odra pokonała Piasta Gliwice i przynajmniej do dzisiejszego wieczora wydostała się ze strefy spadkowej.
Odra zaatakowała od początku. Już chwilę po rozpoczęciu gry Daniel Bueno trafił w słupek. Minęło zaledwie 180 sekund, a Brazylijczyk znów stanął przed szansą na zdobycie bramki. Tym razem się udało, choć pierwszy strzał w sytuacji sam na sam z Bueno obronił bramkarz, ale wobec dobitki był całkowicie bezradny.

Chwilę później Piast mógł jednak wyrównać, ale pojedynek jeden na jednego z Onyszką przegrał Paluchowski. W 31. minucie znów oko w oko z Onyszką stanął piłkarz Piasta. Tym razem znów górą był golkiper Odry, a strzelający Smektała musiał obejść się smakiem.
Druga połowa meczu rozpoczęła się od ataków gospodarzy. Najpierw doskonały strzał z rzutu wolnego oddał Brasilia, ale na wysokości zadania stanął Kwapisz. Chwilę później Cantoro bardzo dobrze dograł do Kolendowicza, który nie zdołał jednak oddać strzału.
Teoretycznie niewykorzystane sytuacje się mszczą, ale nie w przypadku Odry. Już w 59. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kolendowicza, piłkę kapitalnym uderzeniem głową umieścił w siatce Dymkowski i było 2:0. Tuż przed końcem meczu świetny strzał z dystansu oddał jeszcze Woś, ale futbolówka odbiła się od słupka bramki Piasta Gliwice.
Do końca meczu wynikł się nie zmienił i Odra wygrała drugi mecz z rzędu. Przynajmniej na kilkanaście godzin wydostała się też ze strefy spadkowej. Był to piąty z rzędu mecz wodzisławian bez porażki w lidze i trzeci z rzędu występ Arkadiusza Onyszki, w którym zachował czyste konto.











