Wisła Kraków pokonała Skonto Ryga 1:0 po samobójczym trafieniu gracza gospodarzy. Piłkarze Wisły nie grali zbyt olśniewająco, ale na piłkarzy Skonto to wystarczyło.
Wszyscy podopieczni Maaskanta wyszli na dzisiejsze spotkanie bardzo zmotywowani, w końcu walka toczyła się o elitarną Ligę Mistrzów. Piłkarze Wisły gola nie zdobyli, ale wygrać im się udało, bo do własnej bramki piłkę skierował Rode.

Pewnie w bramce zaprezentował się Pareiko. O takim bramkarzu marzą wszystkie polskie kluby. Przez większość meczu bez pracy, ale gdy musiał, stanął na wysokości zadania. Obrońcy Wisły nie mieli zbyt dużo pracy, ale błędów się nie ustrzegli. Jeśli chodzi o bocznych obrońców, to w obronie nie popełnili rażących błędów. W grze ofensywnej uczestniczyli rzadko, ale Lamey przynajmniej obił piłkarza Skonto i piłka znalazła się w bramce. Chavez i Jaliens grali dzisiaj wyjątkowo niepewnie, co mogło skończyć się bramką dla gospodarzy, ale na szczęście po stronie strat widnieje zero.
Patryk Małecki dzisiejszy mecz może zaliczyć do udanych, bo choć piłka zbyt często odskakiwała mu od nogi, to próbował i starał się grać do przodu, z rozmachem. Podobnie jak Iliew. Wilk i Sobolewski grali głównie do tyłu, co nie mogło się podobać kibicom, do tego zaliczyli kilka strat. Melikson nie jest jeszcze w najwyższej formie, ale pokazał momentami naprawdę fajną piłkę. Genkow mało widoczny, bez sensu było trzymanie go aż tak długo na boisku. Garguła i Biton grali zbyt krótko, by ich ocenić.
Subiektywne oceny (skala 1-6):
Wisła Kraków:
Siergiej Pareiko 4
Osman Chavez 3
Kew Jaliens 2,5
Michael Lamey 2,5
Dragan Paljić 3
Cezary Wilk 2,5
Radosław Sobolewski 2,5
Maor Melikson 3
Patryk Małecki 3,5
Ivica Iliew 3,5
Cwetan Genkow 1,5
Skonto Ryga:
Germans Malins 2
Renars Rode 1
Vitalijs Smirnovs 1,5
Deniss Kacanovs 2
Rusłan Mingazow 1,5
Aleksandrs Fertovs 2
Igors Tarasovs 2
Juris Laizans 2,5
Armands Petersons 1,5
Valerijs Shabala 1,5
Arturs Karasausks 1











