Francja od kilku dni przyzwyczajała się do myśli, że będzie nowym mistrzem Europy. Jakże wielki zawód swoim kibicom sprawiła ekipa Didera Deschampsa, ostatecznie ulegając Portugalii po dogrywce. Jak zagrali wielcy przegrani meczu finałowego? Oceniamy!
Hugo Lloris – 3+
Co miał wybronić, wybronił. Najbardziej zaimponował, gdy w ekwilibrystyczny sposób odbił centrostrzał Naniego, choć trzeba uczciwie powiedzieć, że była to trochę obrona „na notę”. Zostawiamy ocenę bliską wyjściowej, strzał Edera był tak precyzyjny, że bramkarz reprezentacji Francji nie miał przy nim zbyt wiele do powiedzenia.
Bacary Sagna – 4-
Solidnie na tyłach, kilka razy był też wartością dodaną w akcjach ofensywnych. Doświadczony Francuz w dobrym stylu kończy udany dla siebie turniej, szkoda, że bez tytułu mistrzowskiego…
Laurent Koscielny – 4-
Cała defensywa „Trójkolorowych” spisywała się bardzo poprawnie przez cały czempionat, zadając kłam przedturniejowym obawom. Koscielny w swoich interwencjach był pewny, wraz z kolegami rzadko dopuszczał Portugalię do groźnych sytuacji strzeleckich. Nie upilnowali raz…
Samuel Umtiti – 4
Na pewno jeden z wielkich wygranych Euro, a właściwie jego końcówki. Świetny debiut w spotkaniu z Niemcami, następnie bardzo pewny występ finałowy. Będzie miała Barcelona pociechę z tego chłopaka, nie ma żadnych wątpliwości.
Patrice Evra – 4-
W przyszłości swoim nazwiskiem powinien firmować wino. Im starszy, tym lepszy. W finale zwykle bardzo pewny w defensywie, kilka razy w niezwykle błyskotliwy sposób pokazał się w ofensywie. Trudno będzie zastąpić Evrę w przyszłości.
Moussa Sissoko – 5
Zaskoczenie numer jeden całego finału. Wystawiany na boku nominalnie środkowy pomocnik był w zasadzie wszędzie. Widoczny i w destrukcji, i konstruowaniu akcji, raz z prawej, raz z lewej, a raz w środkowej strefie boiska. Kibice Newcastle musieli z zaskoczeniem oglądać grę Francuza, na którego przez cały ostatni sezon spadały gromy za występy w ekipie „Srok”. Turniej zaczął jako rezerwowy, kończy jako jeden z indywidualnie wygranych.
Paul Pogba – 3+
Bardzo dyskretny występ młodego gwiazdora. W finale pozostawał w cieniu lepszego od niego Matuidiego, mocniej niż zwykle skupiał się więc na obowiązkach defensywnych. Kibice z pewnością oczekiwali od niego więcej.
Blaise Matuidi – 4-
Wszędobylski, dominujący fizycznie, ciągle znajdujący się pod grą pomocnik. Na pewno lepszy z duetu generałów środka pola ekipy Didiera Deschampsa. Ocena w dół za nieupilnowanie Edera, który dał Portugalii tytuł mistrzów Europy.
Dimitri Payet – 2+
Patrzenie na występ Payeta przez pryzmat kontuzji, jaką spowodował u Cristiano Ronaldo, byłoby nieuczciwe, nie był to jednak finał skrzydłowego West Hamu. Zwykle przewidywalny w dryblingach, momentami zbyt chaotyczny. Zabrakło tej magii, do której przyzwyczaił nas w pierwszych spotkaniach mistrzostw. Słusznie zmieniony jako pierwszy z Francuzów.










